Sąsiedzi już po raz szósty eksmitują mnie z mieszkania. Co z tym zrobić?

Dlaczego ciągle mam takiego pecha do sąsiadów? Możecie pomyśleć, że przesadzam, ale tak nie jest. To nie są jakieś drobnostki. Postanowiłam się tutaj wyżalić.

W ciągu jednego roku sześć razy zmieniłam mieszkanie. Nie, to nie jest tak, że ciągle mi coś nie odpowiada. Wręcz przeciwnie, chcę się ustatkować, spokojnie w jednym miejscu rozłożyć swoje rzeczy i przestać wreszcie nosić z miejsca na miejsce ciężkie torby i pudła. Ale nie mogę, a wszystko przez sąsiadów, do których mam prawdziwego pecha.

Na przykład jedno z mieszkań znajdowało się w starym bloku, taka typowa wielka płyta. Ale było wyremontowane, a cena niższa, bo sam budynek nie był nowy.

Dla mnie idealne warunki. Okazało się jednak, że w sąsiednim mieszkaniu znajduje się jakaś narkotykowa melina. Ciągle głośna muzyka, słychać było jakieś krzyki. Nie mówię już o bardzo nieciekawych typach, którzy kręcili się po podwórku. Ze strachu wyprowadziłam się po 2 tygodniach.

Kolejne mieszkanie znalazłam już w nowym budownictwie. Ale tam z kolei były cienkie ściany. Słyszałam wszystko, co się dzieje u sąsiadów. A mieszkała tam duża rodzina.

Myślę, że możecie sobie wyobrazić hałas, który musiałem znosić podczas pracy. A pracuję zdalnie.

W innym mieszkaniu po prostu zalali mnie sąsiedzi alkoholicy z góry. Nawet nie mieli z czego zapłacić za straty.

W następnym mieszkaniu czekały na mnie karaluchy, bo z boku mieszkała jakaś niezrównoważona psychicznie kobieta. Znosiła do domu wszystkie śmieci, jakie tylko udało jej się znaleźć na podwórku.

Jestem już zupełnie zniechęcona, wydaje mi się, że po prostu nie uda mi się znaleźć normalnego mieszkania.

No, ale moje poszukiwania trwają. Mam tylko nadzieję, że te przygody z dziwnymi sąsiadami kiedyś się skończą.

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *