I tak już nie było za słodko, a teściowa postanowiła jeszcze pogorszyć sytuację tą firmową imprezą w pracy. I co w tym takiego?
Mówienie, że nie mogę pójść na imprezę firmową, byłoby nieprawidłowe, ponieważ trzeba być tam przynajmniej kilka godzin. A po tym mój mąż zaczął sobie wiele rzeczy wyobrażać, a ja muszę mu teraz tłumaczyć. I wszystko byłoby dobrze, gdyby nie to, że matka męża jeszcze bardziej nakręca mojego męża.
Wszystkie poprzednie imprezy firmowe świętowaliśmy razem. Kiedy była epidemia koronawirusa, imprezę w ogóle odwołano.
A tu znalazłam nową pracę, i we wszystkich poprzednich miejscach pracy wszyscy przychodzili z mężami i żonami, a tutaj takie zasady nie obowiązują.
Na wszelki wypadek zapytałam, czy mogę zabrać męża ze sobą i powiedziano mi, że nie, impreza tylko dla pracowników firmy. Nie widzę w tym nic dziwnego, wiele firm tak robi i jest to uważane za normę.
Tylko że mój mąż początkowo nie uwierzył w takie zasady, był zbyt zdziwiony, ponieważ w jego pracy jest inaczej.
Zaczął sobie wyobrażać, że znalazłam sobie kochanka w pracy, albo w ogóle jadę nie na imprezę firmową, a do kogoś do domu. I jakoś udało mi się uspokoić męża, jak tu jego matka zaczęła wsadzać kij w szprychy. I cały problem w tym, że ona bardzo go nakręca, wywołując w nim zazdrość i agresję. Kiedy znalazłam nową pracę, zaczęła mówić, że się za bardzo maluję i ubieram na pracę, mówiąc, do kogo i po co. A wcześniej mojemu mężowi było wszystko jedno, jak się ubieram i maluję do pracy, a to po mamusi zaczął się bardziej przyglądać.
A potem jak tylko dowiedziała się o imprezie firmowej, od razu zaczęła pytać, w jakim ubraniu pójdę i z jakim makijażem. A potem zapytała swojego syna, w czym on pójdzie na moją imprezę firmową, na co on odpowiedział, że nie zabiorę go tam.
I wtedy teściowa zaczęła dopytywać, dlaczego tak.
Jak to nie zabierasz męża ze sobą? Dlaczego tak zdecydowałaś? Antoni, a ty dlaczego nie nalegasz, aby cię zabrała?
I oto po takiej wizycie teściowej w naszym domu, ja i mój mąż mocno się pokłóciliśmy, nie rozmawiamy, i to nawet nie koniec. Tak, sama bym nie poszła na imprezę firmową, ale przecież nie można, szefostwo by tego nie doceniło, a przecież muszę pracować.
