Finansowy temat często absorbuje nasze myśli. W każdej rozmowie, przy każdym problemie, zawsze pojawiają się pieniądze. Niestety, nie sposób się przed nimi schować. Dlatego spróbujmy rozważyć jeszcze jedno powszechne pytanie, na które wielu naiwnie się nabiera.
**Wzrost niezależności kobiet**
Współczesne kobiety coraz częściej dążą do własnej niezależności, udowadniając, że potrafią samodzielnie pokryć koszty, i nie potrzebują do tego mężczyzny. Czy wyglądam na kogoś, kto musi być utrzymywany? Nie, poradzę sobie samodzielnie i opłacę wszystko.
Mężczyźni zaczęli aktywnie wykorzystywać tę sytuację, naciskając i mówiąc:
“Po co mam teraz płacić za ciebie? Przecież dopiero się poznaliśmy. To wszystko to przecież relikt przeszłości. Jesteśmy dorosłymi i samowystarczalnymi ludźmi.”
Jednak to pułapka, której sens pojawia się po pewnym czasie, jest zarówno straszna, jak i przebiegła.
**Równość finansowa a przyszłość**
Kobieta, patrząc na takiego mężczyznę, wyobraża sobie, jak będzie się zachowywał w życiu rodzinnym. Jeśli jest oszczędny przy rachunkach i popiera równość, to pewnie w domu będzie postępować podobnie. Pomagać w obowiązkach domowych, zajmować się dziećmi, dzielić obowiązki na pół.
Ale bądźmy realistyczni, tak nie będzie. To właśnie w tym tkwi problem. Żenski umysł zawsze przeskakuje daleko w przyszłość, podczas gdy mężczyzna mówi dokładnie to, co myśli. I jest gotów do równości tylko w kwestii finansowej. Wszystko inne zostaje na barkach kobiety. Nawet nie marzyć, że zacznie zmywać naczynia czy gotować obiad.
To niesprawiedliwa równość, w której korzyść odnosi tylko jedna strona. W rzeczywistości mężczyzna nie tylko nic nie traci, ale jeszcze oszczędza. Dla niego to doskonała taktyka, ale myśli o przyszłości. Jednakże, jeśli spojrzymy na to w kontekście teraźniejszości, sytuacja staje się jeszcze bardziej skomplikowana.
**Tradycja płacenia: Tu i teraz**
Wiecie, dlaczego ukształtowała się tradycja, że to mężczyźni płacą? Jest kilka powodów:
1. *Kobieta nie pracowała:* Jeszcze niedawno kobietom nie wolno było pracować, a nawet jeśli pracowały, to nie miały tyle pieniędzy, aby gdzieś pójść i zaprosić kogoś na randkę. To było niewłaściwe. Nawet jeśli płaciła, to robiła to pieniędzmi mężczyzny. Nie miała też fizycznej możliwości samodzielnego utrzymania się. Tak to się zaczęło.
2. *On próbuje ją zdobyć:* To kolejny sposób przyciągnięcia uwagi. Jak przyciągnąć uwagę, kiedy już jesteście równi? Oczywiście, najłatwiej poprzez prezent czy miły gest. W ten sposób pokazuje, że ma możliwości i jest silniejszy od innych.
Podoba mi się ta druga myśl, ponieważ wiele wyjaśnia. Łóżko nigdy nie było łatwo dostępne. Trzeba było się starać. To może brzmieć nieładnie, ale to fakty.
**Manipulacje a współczesność: Walka o równość?**
Prezenty, zabiegi, opłaty – wszystko to część koncepcji, że to mężczyzna powinien zdobyć upragnioną “przekąskę”. Gdy już był wystarczająco stanowczy, dostawał to, czego pragnął.
A jak to jest teraz? Nic nie zrobił, nie wykazał się, a chce uzyskać ten sam efekt. Ale przecież to nie działa. Tak, może to znowu wydać się niesprawiedliwe, ale dla kobiet to prawda, że to jakiś towar i sposób manipulacji.
Oczywiście, same tego chcą, ale nie w takim stopniu. Dlatego spokojnie znoszą dystans i stopniowo go zbliżają. Dla nich to dobry sposób, aby sprawdzić potencjalnego partnera. Czy jest gotowy się dla niej starać.
Współczesni darmozjady postanow
ili to zdeprecjonować i uważają, że są w równych warunkach. Ale bądźmy szczerzy. Żeby kobieta zdobyła łóżko, nie musi nic robić. Może napisać do dowolnego faceta z listy kontaktów, a on przyjedzie. Ale z jego strony to już nie działa. On musi się bardziej postarać. Wartość tego procesu jest różna dla obu stron. Dlatego częściowo płaci mężczyzna. Niech nawet rusza ściany. Natomiast ona, jeśli będzie chciała, może to wszystko otrzymać bez wysiłku. Dla niej to niekorzystna transakcja zrezygnować z zabiegów.
Po prostu wyobraźcie sobie, że macie pewien towar, za który ludzie walczą i płacą. A tu przychodzi jakiś cwaniak i mówi: “Przecież też chcesz pozbyć się tego towaru, pozwól, że go wezmę i wszyscy będą zadowoleni?” Zgadzacie się, że to dość głupie. To, co ma wartość, on proponuje wziąć za darmo. Po prostu dlatego, że ona ostatecznie się tego pozbywa. Po co komplikować.
