Wybaczyłam ojcu, który nas z mamą opuścił 20 lat temu, a ona się na mnie obraziła

Miałam dwanaście lat, kiedy tata i mama się rozwiedli. Nie wiem, co między nimi nie zagrało, ale rozwód był głośny: ze skandalami, podziałem majątku i innymi atrakcjami. Mnie nikt nie dzielił, jakoś samoistnie zakładano, że będę mieszkać z mamą.

Już po wszystkim, mama opowiedziała mi, że tata zawsze jej zdradzał, a potem całkiem związał się z jakąś damą i zaczął z nią romans, zapominając o swojej rodzinie, czyli o nas z mamą. Zresztą, on naprawdę zniknął, jakby nigdy nie istniał na świecie.

My z mamą żyłyśmy ciężko. Zawsze brakowało nam pieniędzy, mama musiała po pracy myć klatki schodowe za pieniądze, aby jakoś załatać ogromną dziurę w budżecie. Ale wszystko było na próżno. Mama też nic nowego dla siebie nie kupowała.

Krótko mówiąc, było bardzo i bardzo trudno. Nie chcę nawet o tym opowiadać. Po szkole dostałam się do kolegium na krawcową, a potem, kiedy już zdobyłam dyplom, wyszłam za mąż. Ślub był skromny, suknię uszyłam sama. Świętowaliśmy w domu, po prostu postawiliśmy stoły w mieszkaniu i to wszystko.

Andrzej, mój mąż, pracuje w warsztacie samochodowym, jest ślusarzem. Zarabia mało, tak jak ja. Ale nauczyliśmy się oszczędzać i nauczyliśmy tego nasze dzieci. Mamy syna i córkę. Wszyscy razem mieszkamy, z mamą, sama nas do siebie wpuściła, nie mieliśmy przecież gdzie mieszkać.

Ale chcę opowiedzieć nie o tym, a o tym, że całkiem niedawno pojawił się mój tato. Po prostu spotkał mnie na ulicy i zaczął ze mną rozmawiać pierwszy.

Oczywiście powiedziałam, że dawno o nim zapomniałam i nigdy nie wybaczę jego zdrady. Ale kiedy zaproponował, że mnie podwiezie do domu, po prostu oszalałam. Ma takie wspaniałe auto!

Pomyślałam i postanowiłam, że nie będę się sprzeczać i posłucham go w drodze do domu. Tata ucieszył się i zaczął opowiadać, jak tęsknił za mną przez te wszystkie lata, jak chce zobaczyć swoje wnuki i że teraz żyje sam, bo jego żona zmarła. Zostawiła mu dużo pieniędzy i niczego mu nie brakuje.

Zrozumiałam to od razu. A tata zatrzymał się przed sklepem i kupił nam wszystkim prezenty. I mnie, i dzieciom, i mojemu mężowi. Andrzej oczywiście bardzo się zdziwił, kiedy zrozumiał, kogo zaprosiłam w gości, ale kiedy tata dał mu pieniądze na kupno samochodu, był w prawdziwym szoku.

Zresztą, Andrzej powiedział, że mój tata to fajny facet. I to było dla mnie takie miłe.

W tym czasie mamy w domu nie było, wyjechała na kilka dni do swojej kuzynki, która trafiła do szpitala i poprosiła mamę o opiekę, bo nikogo innego nie miała. Z Andrzejem postanowiliśmy na razie nic jej nie mówić o tacie, żeby się nie martwiła, ale nawet nie przypuszczałam, że jej reakcja będzie tak dziwna.

Dowiedziawszy się, że pogodziłam się z tatą, mama zażądała, abyśmy się od niej wyprowadzili, jeśli będziemy nadal utrzymywać z nim kontakt. I wcale nie spodziewała się, że naprawdę na to pójdziemy. A my wzięliśmy i się wyprowadziliśmy. Z mieszkaniem i kredytem pomógł nam oczywiście tata.

Teraz mieszkamy osobno, a mama nawet nie odwiedza nas dla wnuków. Nie spodziewałam się po niej takiej podłości. Ale teraz rozumiem tatę, który też nie mógł z nią żyć przez jej uparty charakter. Dziwię się, jak mogłam z nią żyć tyle lat i tego nie zauważać, nawet jej współczułam. A jej nikogo nie żal.

Czy tylko co znalazłam tatę i teraz mam z niego zrezygnować? Zasmucić męża i dzieci, których dziadek zasypał prezentami. Nie, tak nie można, wszyscy jesteśmy dorośli ludzie i nadszedł czas, aby zapomnieć o starych urazach. W przeciwnym razie można zepsuć życie nie tylko wszystkim dookoła, ale także sobie.

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *