Zrobił ciężki błąd, decydując się odejść.

  • Tak, przestałem cię kochać. Na kogo ty się zamieniłaś? Popatrz, jak się roztyłałaś!
  • Mam problemy z hormonami, czy ty tego nie rozumiesz?
  • I co z tego? Nie sposób na ciebie patrzeć bez łez! Śpienie razem to obrzydliwość…

Alya stała w łzach, patrząc, jak jej mąż pakuje rzeczy. Z Denisem spędziła razem prawie 10 lat, a w tym roku mieli świętować ołowianą rocznicę ślubu. Alya już planowała, jak założy piękną wieczorową suknię, zarezerwuje najlepszą restaurację i zaprosi najbliższych gości. Nawet prezent na rocznicę już wybierała dla męża. Jednak jej marzeniom nie było przeznaczone spełnienie. Co więcej, jej życie rozpadało się tutaj i teraz.

  • Nadal nie możesz uwierzyć, że to z tobą się dzieje?

Denis dokładnie poznał jej charakter przez te lata i teraz sprytnie z tego korzystał. Wiedział, na co naciskać, aby sprawić żonie jeszcze większy ból.

  • Tak, nie spodziewałam się, że potrafisz tak ze mną postąpić…
  • Oczywiście, że się nie spodziewałaś… A jak było mi obok ciebie znosić przez te wszystkie lata?
  • Co masz na myśli, znosić? Co zrobiłam źle?

Alya była skrajnie zdziwiona i nawet oburzona takim oświadczeniem ze strony Denisa. Ponieważ przez cały ten czas ich rodzina była wzorowym przykładem do naśladowania dla wielu. Przynajmniej tak jej się wydawało. Ponieważ nigdy nie robiła Denisowi wyrzutów, robiła wszystko, co powiedział, i nie przestawała go rozpieszczać pysznym jedzeniem. Jednak albo on tego nie docenił, albo miał dość zbyt wielu luksusów – na razie niejasne.

  • Dobrze, na początku byłaś jeszcze, można powiedzieć, atrakcyjna. Ale teraz, mówię ci, bez łez po prostu nie da się na ciebie patrzeć.
  • Przecież tłumaczyłam ci przecież powód…
  • Przestań! To same wymówki. Inni biorą się za siebie i chudną. Zapisują się na siłownię, trzymają diety, a ty zupełnie nic dla tego nie robisz.
  • Ale nie mogę.
  • Za to, widzę, można narzekać i całe dnie leżeć na kanapie. Dość tego, odejdź i nie przeszkadzaj mi się pakować. Dziś jeszcze odejdę z twojego mieszkania i życia również.

Denis był niewątpliwie zdolnym, ale też niewdzięcznym człowiekiem. Przecież to właśnie Alya pomogła mu się ułożyć w życiu. On po prostu nie chciał skończyć studiów. Po prostu lenił się i uważał, że nie potrzebuje wyższego wykształcenia. Świetnie będzie żył i bez tego. Ciekawe, kim byłby teraz – pracownikiem magazynowym czy sprzątaczem?

A ile zrobił dla niego jej ojciec Vsevolod … Nie sposób to policzyć. To właśnie on załatwił mu miejsce w rodzinnej firmie, nauczył wszystkiego, pomógł zdobyć doświadczenie, dał godziwe wynagrodzenie i uczynił swoim zastępcą. Oczywiście Denis o tym pamiętał, ale patrzył na to zupełnie z innej strony.

  • Ach, tak. Myślisz, dlaczego tyle czasu ze mną mieszkałem? Masz jakieś domysły?

Alya stała i patrzyła na niego milcząco. Tak, doskonale znała powód. Jednak czekała, aż mąż sam odważy się go wymówić.

  • Oczywiście, Vsevolod. Gdzie by byłem bez niego? Gdzie bym teraz był, gdyby nie twój ojciec? Prawda, tak myślisz?

Alya nadal milczała, obserwując to, co się działo.

  • Rzeczywiście, gdzie bym teraz był, gdyby nie wy? Dzięki, że dałyście coś do jedzenia z panieńskiej ręki!

W tym momencie dziewczyna już nie wytrzymała tego tonu, zwłaszcza w kierunku swojego ojca, i odpowiedziała mu.

  • Jaki ty jesteś podłym człowiekiem! Niewdzięczny!
  • Mówię przecież, że nigdy nie uważaliście mnie za waszego równego. No, nic. Teraz moje sprawy pójdą w górę. Będę żył z ukochaną dziewczyną, z którą musiałem ukrywać związek przez około rok.

Alya już zaciskała pięści, ale bardziej po to, żeby nie rozpłakać się jeszcze bardziej. W końcu nie chciała pokazywać temu człowiekowi swojej słabości.

  • A teraz będę pracować dla waszych konkurentów. Co myślisz, ile mi zapłacą za cenną informację?
  • Zejdź stąd!
  • Wiem, że prawda rani. No, do widzenia, Aleczko. A i nie zapomnij schudnąć, bo wyglądasz obrzydliwie – rzucił za sobą Denis i zniknął za drzwiami.

Alya wciąż nie mogła uwierzyć, że to wszystko z nią się dzieje. Miała wyraźne wrażenie, że to jakiś zły sen. Ona cały czas próbuje się obudzić, ale nie może. Teraz trzeba iść dalej. Nie miało sensu zatrzymywać go i poniżać. Ten człowiek już podjął swoją decyzję i pokazał swoje prawdziwe oblicze. Nadeszła pora się pogodzić. Tak, przez pewien czas pozwolić sobie cierpieć, ale potem wytrzeć łzy i ruszyć dalej. Tym bardziej teraz Alya, bardziej niż kiedykolwiek wcześniej, potrzebowała ojca. Nagle stracił swojego zastępcę, a teraz musiała zająć miejsce Denisa.

Trzeba będzie wielu rzeczy się nauczyć, podnieść wiedzę i umiejętności zawodowe. Zwłaszcza po tym, jak wiele lat spędziła w domu. Jednak to może być tylko na lepsze, bo tryb awaryjny pomaga szybciej się pozbierać. Gdy zatracasz się w pracy, łatwiej znosić życiowe komplikacje.

Minął miesiąc.

– Kristin, dlaczego moje spodnie wciąż nie są wyprasowane? – zawołał Denis swoją dziewczynę.

Jednak albo go nie słyszała, albo nie chciała słyszeć i specjalnie podgłośniła telewizor.

– Kristin, słyszysz mnie?

– Nie widzisz, co robię? Zdejmij się, program jest ciekawy.

– O co chodzi? Ale nie wyprasowałaś mi spodni.

Dziewczyna odepchnęła pilot na sofę i spojrzała na niego z pewnym wyniosłością:

– Kto w ogóle powiedział, że mam obowiązek coś ci prasować?

Takiego obrotu wydarzeń Denis wyraźnie się nie spodziewał i nawet nie od razu zdał sobie sprawę, co jej odpowiedzieć.

– A kto powinien?

– Ty! Masz ręce, nogi, więc do dzieła!

– Poczekaj, ale ja przecież nie umiem…

– A ja umiem?

– Ale przecież jesteś dziewczyną i powinnaś umieć…

– Kto ci takie bzdury wmówił? Nikomu nic nie jestem winna. No, idź sobie, weź i sam coś przygotuj.

W rezultacie Denisowi nie pozostało nic innego, jak wziąć kurtkę i pójść do najbliższej kawiarni. Przy czym jedzenie tam było zupełnie inne, a jemu bardzo chciało się domowego zupy i kotletu z puree. Naprawdę za dużo wymaga od Kristiny? A może od kiedy przygotowywanie jedzenia, prasowanie i inne obowiązki przestały być obowiązkami kobiet?

W tym momencie przypomniał sobie, jak wracał do domu, a zawsze na niego czekała świeżo ugotowana kolacja. Alya nie oszczędzała trudu, gotując codziennie nowe dania. Z przyjemnością rozpieszczała swojego męża kulinarnymi eksperymentami lub prostymi, ale smacznymi domowymi potrawami.

Denis uświadomił sobie, że bardzo tęskni za tym życiem. Przecież Kristina okazała się kompletnym rozczarowaniem, że nie powiedzieć więcej. A po kilku dniach pojawiło się jeszcze jedno rozczarowanie w jego życiu.

– Przepraszam, Denis Igorewicz, ale nie możemy zatrudnić Pana.

– Jak to? Przecież moje doświadczenie i kwalifikacje są imponujące – zdziwił się Denis.

– Tak, rzeczywiście Twoje CV robi wrażenie, a doświadczenie jest dość bogate. Jednak…

– Co jest nie tak?

– Przyjęcie byłych pracowników konkurencji stoi w sprzeczności z zasadami naszej firmy.

– Nie, proszę pana, nie rozumie pan, jak cenny kandydat odchodzi – próbował przekonać ich Denis.

– Wszystkiego dobrego, powodzenia w poszukiwaniu pracy.

W tym momencie Denis zdał sobie sprawę, że stracił wszystko. Teraz został nawet bez pracy. Chociaż ubiegał się o stanowisko, które obiecywało mu ogromny sukces.

Oczywiście nie udało mu się tego ukryć przed Kristiną.

– Czyli teraz jesteś nędzarzem nieudacznikiem?

– No, dlaczego od razu tak? Na pewno znajdę pracę!

– Znajdziesz? Gdzie ty znajdziesz? Chyba tylko za grosze! W ogóle tak, dawaj, wynoś się stąd.

– Co masz na myśli?

– Wprost! Nie potrzebuję bezperspektywnej facety.

– Ale ja dla ciebie rzuciłem wszystko, odszedłem od żony i straciłem pracę – zaczął krzyczeć Denis.

– Czyli to jeszcze moja wina? Nie, kochanie, to były twoje wybory. I sam z własnej winy oszukałeś się. Więc dawaj, wynoś się stąd!

Teraz Denis ostatecznie zrozumiał, że stracił wszystko. W jego duszy nadal tliła się nadzieja na powrót do Aly, ale tylko do momentu, aż ją zobaczył. Początkowo jej nawet nie poznał. Wyglądała naprawdę o wiele lepiej. Stała się pewna siebie jak nigdy wcześniej. Prawdziwa bizneswoman i prawą ręką swojego ojca. Mówiło się nawet, że zaczęła romans z partnerem Vsevoloda, ale Denis nie wiedział, o kogo dokładnie chodzi.

Ostatni raz widział Alyę z daleka, gdy wychodziła z samochodu. Taka piękna i pewna siebie. W tym czasie Denis kierował się w stronę dworca z walizką. Teraz, co mu pozostało, to wrócić do rodzinnego miasta i spróbować odnaleźć się tam. Jednak zarobki i możliwości pozostawiały wiele do życzenia. Ale trzeba zacząć od czegoś nowego.

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *