Tak się składa, że wychowywałam syna sama. Andrzej dorastał na inteligentnego chłopca, dobrze się uczył w szkole, sam dostał się na uniwersytet. Jednym słowem, byłam dumna ze swojego syna, ale niedawno wydarzyło się coś, czego zupełnie nie rozumiem i nie wiem, co robić.
Mój syn ma teraz trzydzieści osiem lat. Po raz pierwszy Andrzej ożenił się w wieku 20 lat, jeszcze w czasie studiów. Dziewczyna była jego koleżanką z grupy. Przyprowadził Marię do naszego mieszkania, od razu urodziła się córeczka. Annie, mojej wnuczce, ma teraz 18 lat. Wszystko było wspaniale, dzieci żyły dobrze.
Sprawy Andrzeja szybko poszły w górę. Wraz z kolegami założył własną firmę, więc po kilku latach zabrał swoją rodzinę do luksusowego trzypokojowego mieszkania w centrum miasta.
Bardzo cieszyłam się ich sukcesami, pomagałam jak mogłam. Andrzej żył z żoną 14 lat, a potem zdecydował się na rozwód, mieszkanie zostawił żonie i córce, bo w tym czasie nabył sobie jeszcze jedno. Nie mogłam się z tym pogodzić, ale Andrzej wyjaśnił, że uczucia do żony wygasły, a on jest jeszcze młodym mężczyzną.
Rozwiedli się pokojowo, żonie i córce nadal pomagał, ale żył osobno. Choć byłem przeciwko temu, zawsze wolałem nie ingerować w życie osobiste syna, jest dorosłym człowiekiem – sam wszystko rozwiąże. W duszy wierzyłem i miałem nadzieję, że Andrzej wróci do rodziny.
Przez około cztery lata był sam. A pół roku temu poznał dziewczynę. Gdy syn postanowił zapoznać mnie ze swoją narzeczoną, to spotkanie mnie zaszokowało. Jego dziewczyna ma zaledwie dwadzieścia dwa lata! Niedawno skończyła uniwersytet. Jest starszy od niej aż o szesnaście lat.
Nawet patrząc na nich, od razu widać, że mają dużą różnicę wieku. Jaką oni tworzą parę? Wstydzę się nawet przed sąsiadami. A moja wnuczka, Anna, jest prawie w jej wieku.
Jeszcze nie znam rodziców tej dziewczyny, ale spotkanie ma się wkrótce odbyć. Niedawno poinformowali mnie, że zdecydowali się pobrać. Chcą prawdziwego wesela. Gdy syn żenił się po raz pierwszy, nic takiego nie było, bo nie mieliśmy na to środków. Teraz Andrzej ma ich aż nadto, i uważam, że to właśnie dlatego syn stał się taki.
Jestem przeciwna temu małżeństwu, nie ma ono przyszłości. Ale zabronić synowi ożenku po prostu jest daremne, jest dorosłym i pewnym siebie mężczyzną. Ale teraz uważam, że trzeba zrobić wszystko, aby to wesele się nie odbyło.
