Mąż wyjechał na wakacje bez mnie i dzieci. Powiedział, że zmęczył się nami i chce odpocząć

Mąż stwierdził, że zmęczył się mną i dziećmi, więc na wakacje pojedzie sam. Na moje oburzenie, że przecież ja również jestem zmęczona i wypoczywanie osobno w rodzinie to nie jest normalne, rozdziawił oczy i stwierdził, że nie mam się czym męczyć, bo siedzę w domu, odpoczynek z małymi dziećmi to nie odpoczynek. Prawdopodobnie to rozwód.

Z mężem mamy dwoje dzieci – syn ma trzy lata, córka półtora. Jestem na urlopie macierzyńskim i każdego dnia zajmuję się gospodarstwem i dziećmi. Niestety, babcie, które mogłyby mi w czymś pomóc, mieszkają daleko i przyjeżdżają rzadko. A od męża pomocy prawie nie ma, dużo pracuje.

Obiecano oczywiście wszelką pomoc i wsparcie ze strony męża, ale ostatecznie tylko czasami w weekendy zajmuje się dziećmi, żeby mogłam coś po domu zrobić.

Myślę, że kobietom nie trzeba tłumaczyć, co oznacza “siedzieć” na urlopie macierzyńskim z dwójką takich maluchów. Tym bardziej, że syn jest bardzo kapryśnym dzieckiem, cokolwiek nie po jego myśli, od razu histeria.

Przez ostatnie trzy lata jakoś tak się złożyło, że na wszystkie wydarzenia mąż chodzi sam. Dzieci zostawić nie ma z kim, a zabierać je ze sobą to nie najlepszy pomysł, spokoju nie będzie nikomu.

Z takim obrotem spraw pogodziłam się, choć uważam to za niesprawiedliwe, ale dla pokoju w rodzinie nie kłóciłam się z mężem. A on w ogóle nie widzi w tym problemu, no co z tego, że odpoczywa, przecież pracuje, a ja siedzę w domu.

Wiadomość, że mąż jedzie na wakacje sam mnie, delikatnie mówiąc, bardzo zdziwiła. Widziałam, jak grzebie w szafie, przekłada torby, monitoruje jakieś bilety, ale myślałam, że to kolejny raz wysyłają go w delegację. Okazało się, że nie ma żadnej delegacji, mąż zbiera się na wakacje. Już kupił sobie bilet do Egiptu. Mojemu oburzeniu nie było końca.

Nie mogłam się powstrzymać, doszło do kłótni. Bo tak się nie robi, ja w domu z dziećmi, jak przykuta, a on na wakacje nad morze. Mąż nie widział powodu do kłótni. Ma urlop, bierze wycieczkę na dziesięć dni, odpocznie, a potem wróci i pojedziemy do babć. Jego zdaniem, wszystko powinno mnie zadowalać.

Uważam, że to niesprawiedliwe. Zaproponowałam taki wariant – najpierw na morze jedzie on, ja z dziećmi, a potem on kupuje mi wycieczkę, odwozimy dzieci do babć, gdzie on zostaje z nimi, a ja jadę odpoczywać.

Mąż otworzył oczy jak spodki i oświadczył, że “zwariowałam”, bo to on pracuje, a ja siedzę w domu. Więc on musi odpoczywać, także ode mnie z dziećmi, a ja w ogóle nie jestem zmęczona. I jaka ja matka, jeśli gotowa zostawić dzieci na niego i babci i pojechać. Kukułka ja, a nie matka.

Tydzień nie rozmawialiśmy, myślę, że wiadomo dlaczego. Czekałam na przeprosiny, ale mąż, jakby nic się nie stało, spakował rzeczy i pojechał na wakacje. Uważam, że to rozwód, innego wyjścia nie widzę, przynajmniej ja go nie widzę.

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.  

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *