Kiedy wychodziłam za mąż za swojego męża, myślałam, że bardzo mi się poszczęściło. Przyjaciółki marzyły, aby znaleźć się na moim miejscu, a rodzice szczerze cieszyli się z takiego zięcia. Jednak wszystkie moje iluzje zostały zniszczone, gdy dowiedziałam się o zdradzie. Oczywiście, o kochance dowiedziałam się przypadkowo, ponieważ żadnych zmian w zachowaniu mojego wybranka nie zauważyłam.
Ale moje stosunek do męża drastycznie się zmienił. Stał się dla mnie obcym, zaczęłam zauważać wszystkie jego wady, na które wcześniej jakoś nie zwracałam uwagi. Ponieważ miał dobry zarobek, postanowiłam to wykorzystać, więc prosiłam o pieniądze na różne potrzeby i odkładałam je. Czując swoją winę, nigdy mi nie odmawiał. Przez pięć lat uzbierałam pokaźną sumę, nie licząc moich złotych ozdób, ubrań, samochodu. Mąż płaci za naukę starszej córki. I oto teraz powiedziałam mu, że składam pozew o rozwód. Nie spodziewał się usłyszeć takiej wiadomości.
Opowiedziałam mu, że przez cały ten czas wiedziałam o jego zdradzie, a teraz odchodzę od niego. Powód, dla którego nie zrobiłam tego wcześniej, również wyjaśniłam. Zamiast przeprosić i przyznać się do winy, mąż zaczął mnie obrażać, mówić, że jestem osobą materialistyczną, która korzystała z jego pieniędzy. Ale teraz to mi wszystko jedno. Bez mieszkania nie zostanę, ponieważ mieszkanie kupiliśmy w czasie małżeństwa, a jeszcze mam pokaźną sumę w banku. Ponadto pracuję i otrzymuję godziwą pensję. Tymczasem mąż ma teraz możliwość otwarcie żyć z kochanką.
