Moja koleżanka wiecznie na wszystko narzeka.

Raz na kilka miesięcy spotykamy się z przyjaciółmi ze szkolnych lat. Chodziliśmy do tej samej klasy, a później nasze drogi się rozeszły. Część przeniosła się do innych miast, a nawet za granicę. Potem doszła praca, rodzina i widywaliśmy się już sporadycznie.

Jest wśród nas taka Alina. Za każdym razem narzeka na swoje życie. Problem wynika z tego, że nie może skończyć studiów, nie chce mieszkać z rodzicami, nie może znaleźć faceta. Niby w ciągu czterech lat była w trzech związkach, ale wszystkie szybko się kończyły.

Alina uważa, że chodzi tylko o to, że nie ma własnego mieszkania. Że nie może nikogo do siebie zaprosić, bo zawsze jest ktoś z rodziców. Szczerze mówiąc, nie rozumiem, czy to jest powód? Ja też nie mam własnego mieszkania, a jestem szczęśliwą mężatką.

Sugerowaliśmy, aby coś wynajęła, skoro to jest dla niej taki duży problem, ale nie chce nas słuchać. Mówi, że jej na to nie stać, zwłaszcza że ma gdzie mieszkać, a że z rodzicami… Przestaliśmy się wtrącać.

Dużo czasu minęło. Każda z nas pozakładała rodziny, niektóre robią karierę. Spotkałyśmy się znowu po dłuższym czasie w naszej ulubionej restauracji.

Okazało się, że Alina została dyrektorem artystycznym w znanym wydawnictwie. Wiedziałam, że żyje na dość wysokim poziomie, że ma własne mieszkanie w centrum. Szybko okazało się, że wychodzi za mąż i zaprosiła całą paczkę na ślub i wesele. Wydawało mi się, że w tym wszystkim, w tym narzekaniu, nie chodziło o brak mieszkania, tylko o poczucie własnej wartości.

Ale jak się wkrótce okazało, narzekania nie ustały. Alina chciała swojego domu i szczęścia rodzinnego i to już miała. A mimo to znowu zaczęła chodzić smutna i skarżyć się na swój los. Ona po prostu taka jest, lubi narzekać.  Nie wiem, co robić i jak jej pomóc…

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *