Mężczyzna skłamał, że chodzi na rozmowy kwalifikacyjne, ale w rzeczywistości spał w domu swojej matki

Myślałam, że to zdarza się tylko w komediach, ale mój mąż udowodnił, że się myliłam. Przez pół roku wmawiał mi, że szuka pracy, chodzi na rozmowy kwalifikacyjne, nawet pracuje gdzieś na pół etatu, ale w rzeczywistości okazało się, że cały ten czas spał u swojej matki. Podrzucała mu też pieniądze, żeby nie wracał do domu z “pracy na pół etatu” z pustymi rękami.

Jestem żonaty od dwóch lat. Poznałam Andrzeja w pracy, wydawał się poważnym młodym człowiekiem, który wiedział, czego chce od życia. Później rzuciłam pracę, bo nie widziałam tam dla siebie perspektyw, ale Andrzej nadal tam pracował.

Później firma Andrzeja przeszła masowe zwolnienia i pozostało w niej tylko trzydzieści procent pracowników, a Andrzej został zwolniony. Przeszłam na pracę zdalną, ale nadal pracowałam, a moje dochody stały się głównym źródłem utrzymania rodziny.

Andrzej został w domu i zaczął szukać pracy.

Czas mijał, ale pracy nie znalazł. Albo nie miał odpowiedniego doświadczenia, albo pensja nie była odpowiednia, albo jeszcze inne niuanse. Zaczęłam tracić rozum, bo moja pensja ledwo wystarczała nam na życie.

Sytuacja się zaogniła, ale kiedy byłam gotowa wybuchnąć, mój mąż powiedział, że znalazł pracę na pół etatu. Zaczął przynosić do domu przynajmniej trochę pieniędzy.

Jednocześnie nadal szukał normalnej pracy.

Sześć miesięcy temu powiedział, że jest zmęczony wysyłaniem CV na oślep, więc sam pójdzie do pracodawców. Powiedział, że osobisty kontakt powinien zwiększyć jego szanse.

Zaczął regularnie znikać z domu na prawie cały dzień. Nie było rezultatu, ale i tak byłam z niego dumna – nie siedział bezczynnie, starał się o pracę, a nawet chodził do pracy na pół etatu.

O tym, że to wszystko było kłamstwem, dowiedziałem się przez przypadek.

Moja koleżanka powiedziała mi, że biuro wysłało mi dokumenty, które muszą być podpisane żywym podpisem. Adres, który mi podała, był dość daleko, ale gdzieś niedaleko znajdowała się praca mojego męża na pół etatu.

Zapytałam go, czy mógłby odebrać dla mnie dokumenty, ale powiedział, że jest w tej chwili bardzo zajęty i nie wie, kiedy będzie wolny, a poza tym ma zaplanowaną rozmowę kwalifikacyjną.

Postanowiłam, że pójdę sama, a przy okazji trochę poćwiczę, bo po przejściu na pracę zdalną zaczęłam się trochę ruszać. Postanowiliśmy spotkać się z moim kolegą w kawiarni. Stolik był przy oknie, więc czekając na kolegę, przyglądałam się przechodniom.

W jednym z nich rozpoznałem mojego męża. Szedł ramię w ramię z matką, niosąc w drugiej ręce torbę z zakupami.

Natychmiast zadzwoniłam do męża i zapytałam, kiedy będzie w domu, a on odpowiedział, że czeka na rozpoczęcie rozmowy kwalifikacyjnej, więc nie może powiedzieć na pewno.

Wzięłam dokumenty od kolegi i postanowiłam odwiedzić teściową, żeby z nią szczerze porozmawiać. Jakież było moje zdziwienie, gdy mąż otworzył mi drzwi.

Po cichej scenie odbyliśmy rozmowę, podczas której stało się jasne, że mężczyzna nie chodzi na żadne rozmowy kwalifikacyjne. W rzeczywistości mój mąż udaje się do swojej matki, która lituje się nad nim, karmi go i sponsoruje pieniędzmi.

Mój mąż opuścił głowę, ale teściowa zaczęła krzyczeć. Powiedziała mi, że byłam wobec niego bardzo wymagająca i że nie miał ani chwili na odpoczynek.

Byłam w szoku. Wróciłam do domu sama. Mój mąż przyszedł następnego dnia, mówiąc, że moja matka miała rację, potrzebował przerwy, ale teraz wszystko będzie inaczej. Odesłałam go do jego mamy.

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.  

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *