W restauracji mężczyzna zapłacił za obiad dwóm głodnym dzieciom. Ale kiedy przyniesiono rachunek, on zaniemówił…

Indie to kraj, który słynie z ubóstwa swojej populacji.

Nierówności między warstwami społecznymi są naprawdę uderzające. Wiele dzieci cierpi tam głód, a ich liczba sięga milionów osób. Oczywiście, nie można pomóc wszystkim naraz, ale uszczęśliwienie jednej osoby to również sukces.

Dziś opowiemy wam historię młodego mężczyzny, który postanowił zrobić dobry uczynek. Arkadiusz Kowal zdecydował się zjeść kolację w jednej z restauracji na południu Indii. Rozpoczynając posiłek, zauważył przez okno dwójkę małych dzieci-żebraków, które wyglądały na bardzo zaniedbane.

Łatwo było się domyślić, że były głodne: dzieci z zazdrością patrzyły na pełny talerz Arkadiusza. Mężczyzna pomyślał przez chwilę i postanowił, że byłoby nieźle nakarmić je. Gestem zaprosił dzieci do środka i usadził przy stole.

Te natychmiast wbiegły do restauracji, nie spodziewając się takiego szczęścia. Mężczyzna zamówił dla dzieci to samo, co sam jadł.

Dzieci patrzyły na mężczyznę i jego talerz z niesamowitą ciekawością i czekały na swoją kolację. Maluchy szybko zjadły, podziękowały nieznajomemu za dobroć i wkrótce – uciekły.

Arkadiusz kończył swoje danie, a wszystkie jego myśli były o tych dzieciach, które być może nigdy więcej nie będą jadły w takim lokalu. Mężczyzna wziął rachunek… i jego zdumienie nie miało granic w tym momencie. Na papierze zostały napisane następujące słowa:

„Nie ma nic godniejszego podziwu i szacunku niż osoba, która pomaga innym. Życzymy ci dobra i błogosławieństwa na twojej drodze”.

Zarząd restauracji nie tylko opłacił kolację dzieci, ale też poczęstował mężczyznę, który ich gestem głęboko ich wzruszył.

Arkadiusz zrobił zdjęcie paragonu i podzielił się nim w sieci. Ta historia natychmiast rozprzestrzeniła się po całym internecie. Jak to mówią, rób innym dobro, a bardzo szybko do ciebie wróci.

Podobała ci się ta historia?

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.  

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *