Wprowadziłam się do samotnego mężczyzny z dwójką dzieci. Ale kiedy zdałam sobie sprawę, że nie szukał miłości, ale gospodyni domowej, uciekłam tak szybko, jak tylko mogłam

Spotykałam się z samotnym mężczyzną przez prawie trzy miesiące. Ma dwójkę dzieci i nie ma żony. Był pozytywny, ale zawsze zmęczony i zapominalski. Worki pod oczami zdradzały jego zmęczenie. Cóż, zapominalstwo można wytłumaczyć opieką nad dziećmi i pracą.

Moje pierwsze wrażenie było bardzo pozytywne, więc zaczęłam się z nim spotykać. Wszystko było w porządku. Nie sądziłam, że tak szybko znajdę wspólny język z dziećmi. Zaproponował mi, żebym zamieszkała z nim. Dlaczego nie? Co mogłoby pójść nie tak?

A potem natychmiast zanurzyłam się w świat gotowania, sprzątania, prania i zmywania naczyń. I tak bez końca. Smutne jest to, że jak tylko zaczęłam z nim mieszkać, mój mąż stracił zainteresowanie mną. Zasypialiśmy o różnych porach. Nawet w weekendy wymyślał wymówki, żeby ze mną nie być.

Byłam w takim stanie przez dwa miesiące. W tym czasie mój mąż przerzucił na mnie wszystkie obowiązki domowe.

Byłam zmęczona ciągłą pracą. Chciałabym, żeby poświęcił mi chociaż trochę czasu wieczorami – ale nie. Kładł się pod ścianą, odwracał się i węszył.

Po moim odejściu zaczął rozpowiadać plotki, że jestem infantylna i nie dbam o porządek. To obrzydliwe być tak traktowanym. Nie potrafił mi nawet odpowiednio podziękować za pomoc. Tęsknię tylko za jego dziećmi.

Teraz mieszka z nim inna kobieta, ona też gotuje, sprząta, robi pranie… może ma na coś nadzieję… Jak bardzo się myli.

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.  

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *