„To dla nas bardzo trudne…” Kobieta urodziła 19. dziecko w wieku 45 lat. Imponująca historia!

„To jest trudne. Zwłaszcza teraz, bo nie jestem już młoda ”- opowiadała mama wielu dzieci na Ukrainie, jak naprawdę żyje…

Antonina Kowalska ze wsi Glinne ma 45 lat. Jej najstarszy syn ma 27 lat, a najmłodszy niespełna tydzień. Dziewiętnaste dziecko urodziło się w dniu urodzin męża Antoniny- Piotra, który nawiasem mówiąc, był obecny przy porodzie. Waga noworodka to 3 kilogramy 900 gramów, a długość – 62 centymetry. Podobnie jak poprzednie 18 razy, kobieta urodziła ostatniego synka samodzielnie.

– Zarówno ja, jak i dziecko czujemy się dobrze – powiedziała korespondentom Antonina Kowalska. – Synowi nadaliśmy imię Leon. Imię wybraliśmy wcześnie, gdy USG po 28 tygodniach wykazało, że będzie to chłopiec. Mamy więc teraz rodzinę składającą się z 11 dziewczynek i 8 chłopców. Ciąża przebiegła normalnie. Jestem już doświadczoną mamą, dobrze znam swoje ciało. Można powiedzieć, że ciąża jest dla mnie czymś powszechnym (śmiech). Chociaż oczywiście posiadanie pierwszego dziecka w wieku 18-19 lat i w wieku 44 lat (Leona urodziłam kilka dni przed moimi 45. urodzinami) to ogromna różnica.. Jest mi nieco ciężej i szybciej się męczę.

„To jest trudne. Zwłaszcza teraz, bo nie jestem młoda ”- powiedziała mama wielu dzieci, jak naprawdę żyje… Dzięki Bogu, że poród przebiegł pomyślnie. Karmię Leona piersią, ale ma tak duży apetyt, że muszę go dokarmiać mieszankami. Nie jest to zaskakujące – to duży chłopiec. Nawiasem mówiąc, już widać, że jest podobny do taty i jednego ze swoich braci.

Pani Antonina  wymieniła wszystkie swoje dzieci według wieku: 27-letni Igor, 26-letni Konrad, 24-letnia Natalia, 23-letni Radek, 21-letnia Tamara, 20-letnia Ludmiła, 19-letni Olek, 18-letnia Wiola, 17-letnia Iga, 15-letnia Róża, 13-letnia Ola, 12-letni Wiktor, 11-letnia Weronika , dziesięcioletnia Julia, ośmioletnia Alina, czteroletnia Sara, trzyletnia Nela, półtoraroczna Ewa i najmłodszy Leon.

– Pierwsze dziecko urodziłam w wieku 18 lat – mówi matka. – Od tego czasu rodziłam prawie co rok. Mój mąż i ja staramy się przestrzegać przykazania Bożego. Piotr i ja dorastaliśmy w dużych rodzinach. W mojej rodzinie było nas ośmioro, a w rodzinie męża było aż piętnaścioro. Każde z tych dzieci ma teraz dużą rodzinę. Okazuje się, że obecnie  teściowa  ma 98 wnuków! Nawiasem mówiąc, czwórka naszych pierworodnych ma już własne dzieci. Dlatego mam nie tylko 19 dzieci, ale także 13 wnuków. Przed ślubem nie wyobrażałam sobie nawet, że będę miała tyle dzieci. Myślałam, że będzie ich maksymalnie czworo.

Oczywiście, że jest to dla mnie trudne. Zwłaszcza teraz, bo nie jestem młoda. Kilka dni po narodzinach najmłodszego syna skończyłam 45 lat. W ciągu tych lat zdarzały się również nieudane ciąże, wady płodów oraz podwójne krwawienia podczas porodu. Wszystko to wpływa na moje zdrowie, ale jednocześnie wiem, że dzieci są największym szczęściem.

Nasze dzieci nie wiedzą czym jest zazdrość lub zawiść. Wręcz przeciwnie, nie mogli doczekać się narodzin kolejnego dziecka. Kiedy tym razem czekałam na Leona, młodsi pytali: „Mamo, kiedy on się pojawi?”. Nawet nasza Ewunia, która ma zaledwie półtora roku, nie opuszcza swojego nowo narodzonego brata. Jest bardzo mądra, chodzi i rozmawia odkąd skończyła dziesięć miesięcy. Zwraca się już do wszystkich członków rodziny po imieniu.

Starsze dziewczynki pomagają w obowiązkach domowych. Mamy krowę, świnię i kury. Utrzymujemy się z naszej gospodarki, a latem mąż i starsze dzieci zajmują się pracami sezonowymi i zbierają jagody na sprzedaż. Kiedy idą zbierać jagody, jest mi to szczególnie trudne, ponieważ zostaję sama z małymi dziećmi, a wszystkie obowiązki spoczywają na mnie,. Muszę posprzątać, nakarmić bydło, ugotować śniadanie, obiad i kolację.

Gotuję stale i w dużych ilościach. Na obiad gotuję barszcz lub inną zupę, co zazwyczaj jest pierwszym daniem. Jeśli robię pierogi, to co najmniej 200 sztuk, a przetworów 300 puszek lub słoików, nie mniej. Na zapas w zimie potrzeba około 70 worków ziemniaków. Nie ma w tym nic niezwykłego, jesteśmy do tego przyzwyczajeni, a im więcej dzieci pomaga, tym lepiej. Wstajemy rano i robimy śniadanie dla całej naszej rodziny, a kiedy wszyscy pojedzą, zabieramy się za gotowanie obiadu.

Pani Antonina i jej mąż Piotr nie wykluczają narodzin kolejnego dziecka.

„Nie możemy zgadywać” – mówi kobieta. – Ale nie mogę powiedzieć, że naprawdę tego chcę – to już nie zdrowie i bardzo ciężkie. Wiele osób mówi, że tam, gdzie jest dziewiętnaście, jest dwadzieścia. Nie wiem. Jak Bóg zechce.

Jak mówi kobieta, jest ona już dobrze znana w szpitalu i na oddziale położniczym.

– Jestem tam stałą pacjentką – mówi kobieta. – Po telewizyjnych opowieściach o naszej rodzinie rozpoznano mnie nie tylko w szpitalu, ale także na ulicy. Czuję się nawet nieswojo. Ktoś szczerze i dobrze nam życzy, a ktoś jest zaskoczony, może się śmiać… Ludzie są różni. Chociaż dla naszej wioski wiele dzieci w rodzinie to norma. Zamieszkują tutaj głównie wierzący, więc wszyscy prawie mają duże rodziny.

Glinne jest uznawane za największą wioskę w Europie. Tutaj rozpowszechnienie jest trzykrotnie wyższe niż średnia w kraju. Rekordowa liczba kobiet uhonorowanych tytułem „Matki-bohaterki” mieszka właśnie w Glinnem. Dziennikarze telewizyjni przetransportowali bioenergetykę i medium do Glinnego, aby rozwiązać zagadkę wysokiego wskaźnika urodzeń. Istnieją również lokalne legendy, na przykład legenda o dębie, który ma ponad 1350 lat.

Ten dąb znajduje się na szlaku Józefin i nadal wydaje owoce. Według miejscowych przekonań dąb ten daje życiodajną moc. Miejscowi mają tradycję przytulania dębu w dniu ślubu, aby w rodzinie pojawiały się dzieci. Po doniesieniach mediów o wysokim wskaźniku urodzeń w Glinnem, do najstarszego dębu zaczęły chodzić pary z innych regionów kraju, które marzą o posiadaniu dzieci.

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.  

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *