Od dłuższego czasu słyszałam hałasy dochodzące z mieszkania moich sąsiadów. Pewnego dnia postanowiłam pójść do nich

Moja sąsiadka Lidka umarła i zostawiła swoje mieszkanie córce. W mieszkaniu mieszka teraz duża rodzina. Dobrze się bawią, ale tylko dla nich jest to zabawne. Codziennie urządzają pijackie koncerty, które zwykle kończą się bójkami. Sąsiedzi na zmianę wzywają policję, ale jeśli dziś udało się uspokoić mieszkańców tego nieszczęsnego mieszkania, to nie jest pewne, że nie powtórzy się to jutro.

Wszyscy rozumiemy, że każdy ma wakacje, ale nie w tym przypadku. Oni mają święta cały czas. Ponadto ściany w mieszkaniach są cienkie, wszystko słychać. Tego dnia albo była bójka, albo ludzie się bawili. Krzyki było słychać w całym bloku.

Nie mogłam tego znieść, obudziłam męża, który od dawna był przyzwyczajony do głośnych spotkań sąsiadów i teraz spał spokojnie. Powiedziała mu, żeby miał oko na naszą córeczkę. Zostawiłam córkę z mężem i wyszłam na korytarz. Szłam bardzo pewnym, szybkim krokiem. Kiedy doszłam do drzwi sąsiadów, najpierw grzecznie zapukałam, ale szybko zdałam sobie sprawę, że przez głośną muzykę mogę nie zostać usłyszana. Zaczęłam więc nieustannie dzwonić do drzwi, które otworzyła pijana sąsiadka Teresa, córka zmarłej babci Lidki.

– Czego chcesz? – kobieta ledwo mogła sklecić dwa słowa.

– Wyłącz muzykę i skończ pić –  powiedziałam.

W odpowiedzi Teresa próbowała zamknąć drzwi, ale włożyłam stopę w drzwi, żeby nie mogła ich zamknąć mi przed twarzą. Teresa rzuciła się na mnie z pięściami, a w przypływie złości przypadkowo zerwałam łańcuch z jej szyi i uderzyłam ją w twarz. Pijana kobieta używała nóg, aby kopnąć mnie w brzuch, ale ja uczepiłam się włosów sąsiadki i wyrywałam je.

Na miejscu pojawili się mężczyźni i rozdzielali nas. Została wezwana policja. Sąsiedzi Teresy nie uwierzyli jej, że została zaatakowana, bo kto uwierzyłby takiej awanturnicy?

Mimo że nie ma świadków, awantura została odnotowana przez policję. Żadna z nas nie została pociągnięta do odpowiedzialności. Po tym zajściu jednak nie było więcej pijackich awantur.

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.  

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *