Po 10 latach naszego małżeństwa mąż powiedział, że składa wniosek o rozwód. Adam mówił spokojnie, niczego przede mną nie ukrywał. A na koniec pokazał mi zdjęcie tej kobiety, abym mogła porównać ją z sobą. A ja byłam bardzo zaskoczona

Wyszłam za mąż już dawno temu, z Adamem przeżyliśmy wiele lat w małżeństwie. Uważałam się za naprawdę dobrą i troskliwą żonę.

Gotowałam, prałam i sprzątałam w domu codziennie. Nigdy nie powiedziałam złego słowa w jego stronę, nie kłóciłam się i nie sprzeczałam z moim mężem. Wręcz przeciwnie – zawsze starałam się milczeć, aby było lepiej dla wszystkich.

A kiedy mieliśmy już długo oczekiwane dzieci, dosłownie rozpłynęłam się w nich, każdą minutę poświęcałam swojej rodzinie, dla mnie było to największym szczęściem w życiu.

Było to takie szczęście dla mnie, miałam wrażenie, że nawet się w tym nie męczę. Moje macierzyństwo stało się prawdziwym sensem mojego życia.

Dosłownie żyłam tylko swoimi dziećmi i mężem i byłam szczęśliwa z tego, że mam swoją rodzinę.

Szczerze uważałam, że dobrze radzę sobie ze wszystkimi swoimi obowiązkami. Bardzo kochałam swoją rodzinę! Myślałam, że jestem najszczęśliwszą kobietą na świecie, bo przecież nie każdy ma takie szczęście jak ja.

Nigdzie prawdy nie ma, że czasami było mi bardzo ciężko z tym wszystkim sama sobie poradzić, ale nigdy nie narzekałam na nic, nawet nie miałam tego w planach.

Dla mnie troska o bliskich była głównym zadaniem w życiu.

Po narodzeniu dzieci od razu rzuciłam pracę, zajmowałam się tylko domem, cały czas poświęcałam domowi.

Adam zawsze bardzo mnie podziwiał, chwalił mnie i chwalił przed przyjaciółmi, mówił, że ma bardzo dobrą i pracowitą żonę, prawdziwą gospodynię.

Mój mąż powtarzał, że miał szczęście z taką żoną, o innej nigdy nie marzył. I byłam szczęśliwa z tych słów, dumnie podnosiłam głowę przy tym, bo było tak miło słuchać od Adama takich dobrych słów.

Dla mnie to było najwyższym komplementem! I starałam się jeszcze bardziej, było mi miło, że mąż to docenia.

Ale gdzieś po 10 latach wspólnego życia rodzinnego coś bardzo się zmieniło w naszej rodzinie.

Wszystko stało się codzienne, nasze relacje trochę ostygły. Pomyślałam, że to po prostu czas tak wpłynął. W końcu jesteśmy długo po ślubie, przyzwyczailiśmy się do siebie. Tylko że w rzeczywistości okazało się, niestety, całkiem inaczej.

A po jakimś czasie mój mąż powiedział, że chce się ze mną rozwieść i już dawno sam to postanowił, a drogi powrotu już nie ma.

Byłam po prostu bardzo zaskoczona, nawet nie mogłam w to uwierzyć. Czy to naprawdę się dzieje? Dlaczego to się stało ze mną? Jak to w ogóle mogło się stać z nami? Miałam wiele pytań, które pozostały bez odpowiedzi.

Pragnienie Adama, by całkowicie zniszczyć nasze małżeństwo, było dla mnie prawdziwym niezrozumieniem!

W tamtej chwili po prostu nie chciałam niczego, szczerze! Mój idealny świat, który pielęgnowałam przez wiele lat, runął, i nie wiedziałam, co dalej ze mną będzie.

Było mi bardzo smutno to przyjąć, bo nigdy nie mogłam sobie tego wyobrazić.

A przyczyną rozwodu okazała się, zupełnie niespodziewanie, zdrada mojego męża. Banalnie, ale to fakt.

Nigdy nie zgadniecie, jaka kobieta stała się rozwódką! Była to koleżanka mojego męża, prawdziwa egoistka i karierowiczka! Nie mogłam w to uwierzyć!

Dlaczego mój Adam wybrał właśnie tę kobietę? Czym ona zdołała mu się spodobać, przecież jedno to zabawy, a drugie – rodzina, gdy obok jest niezawodna i sprawdzona osoba, która szczerze kocha i troszczy się o ciebie każdego dnia i co chwilę.

Zawsze wydawało mi się, że mój mąż ceni ciepło i troskę, którą dawałam jemu i dzieciom! Zawsze myślałam, że tworzę przytulność w swojej rodzinie i swoim domu. Dlaczego więc zdecydował się odejść do tej, która nie jest w stanie dawać troski i przytulności innym po prostu tak?

Nigdy nie pomyślałabym, że oddając się bez reszty swojej rodzinie, starając się dla Adama i otaczając go troską i szczerymi uczuciami, mogłabym doświadczyć zdrady.

Czym jest życie z nią ciekawsze? Czego brakowało mojemu mężowi w relacjach ze mną? Cały czas myślę, co zrobiłam nie tak i dlaczego mój mąż zaczął szukać innej? Może po prostu się mną znudził?

Nie rozumiem: w czym jestem gorsza od niej?

Tak bardzo chciałabym uratować naszą rodzinę, ale czy jest szansa, by mój mąż wrócił do domu? Już całkowicie straciłam nadzieję na swoją szczęśliwą przyszłość, widzę teraz, że on łatwo może się ode mnie odwrócić.

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.  

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *