Pewnego razu w mieszkaniu szukałem swoich dokumentów i przypadkowo znalazłem pieniądze. Nie liczyłem ich, ale widać było, że to duża suma. Wtedy po raz pierwszy pojawiły się u mnie wątpliwości co do mojej żony. Ale nic jej nie pytałem, tylko czekałem, aż sama mi wszystko opowie. Ale czas mijał, a ona wciąż milczała

Zawsze starałem się być dobrym człowiekiem. Dla swoich bliskich i rodziny robiłem wszystko, pomagałem i wspierałem. Kiedyś myślałem, że będą oni wzajemni wobec mnie. Poza tym chciałem zasłużyć na szacunek.

Oczywiście, słyszałem “dziękuję”, ale na tym się kończyło. Nikt nie brał ze mnie przykładu i nie dążył do pomocy mi w trudnych sytuacjach. Większość ludzi korzystała z mojej dobroduszności i wrażliwości. Czasami zarzucano mi nawet za pomoc, zdarzało się tak.

I oto, gdy skończyłem 50 lat, wiele rzeczy przewartościowałem i przestałem robić dla ludzi takie rzeczy:

Już nie wtrącam się w cudze konflikty.

Pewnego razu mój przyjaciel znalazł sobie kochankę. Zaczęli razem mieszkać, między nimi targała dzika namiętność. Po kilku miesiącach pokłócili się i rozstali. Przyjaciel poprosił mnie, abym przewiózł jego rzeczy. Wziąłem wolne, pożyczyłem ciężarówkę od kolegi i przewiozłem wszystko. A tydzień później znów wszystko przewoziłem z powrotem. Jeszcze zrobiono mnie winnym. Mówiono, że gdybym nie przewoził rzeczy, szybciej by się pogodzili.

Już nie wchodzę za nikogo na zmianę.

Weekendy powinny być wolne. Pracujesz w pracy, zastępujesz kogoś, a zamiast podziękowania dostajesz kupę problemów. Pewnego razu kolega zepsuł sprzęt roboczy. Aby nie obciążono go tym, poprosił mnie, abym wyszedł na jego zmianę. Za zepsuty sprzęt musiałem zapłacić ja.

Nigdy nie zatrzymuję się na drodze, by kogoś podwieźć.

Zawsze na trasie zabierałem autostopowiczów. Ale pewnego razu jeden pasażer ukradł mi teczki. Zostałem bez dokumentów i pieniędzy.

Nie świadczę usług domowych: naprawy, “pracownik fizyczny” itp.

Teraz stawiam na pierwszym miejscu swoje zdrowie i samopoczucie. Po co pomagać komuś przesuwać meble, jeśli potem nie będziesz mógł wstać z łóżka z bólu w plecach? Są specjalni pracownicy, których praca powinna być opłacana. A za “dziękuję” pracujcie sami!

Nie dzielę się połowem i innymi dobrami.

Jestem zapalonym wędkarzem. Każdego weekendu biorę wędkę i jadę nad jezioro. Jeszcze nigdy nie wróciłem do domu z pustymi rękami. Żona już zmęczyła się przetwarzaniem tej ryby, więc wcześniej dzieliłem się z wszystkimi połowem. Nikt mi nigdy nie odwdzięczył się, chociaż mam wielu “przyjaciół” grzybiarzy i działkowców. Teraz sprzedaję nadmiar ryb, przynajmniej jakiś pożytek.

Niczego nie radzę.

W końcu zrozumiałem, że nikt tego nie potrzebuje. Teraz milczę więcej, nawet gdy dokładnie wiem, że moja opinia jest słuszna.

Wiecie co? Moje życie po tym stało się spokojniejsze. Rozwiązałem wiele trudności i poczułem się szczęśliwym człowiekiem.

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.  

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *