W weekend postanowiłam obserwować moją teściową z córką. Zostawiłam dziecko, a sama czekałam niedaleko za domem (teściowa zawsze wychodziła na spacer z dzieckiem)

Na jednej z imprez poznałam swojego przyszłego męża. Wymieniliśmy się numerami telefonów, następnego dnia zadzwonił i zaprosił na spacer. Byliśmy w kawiarni, potem poszliśmy na lodowisko, to był bardzo romantyczny wieczór, tak zaczęliśmy się spotykać. Chodziliśmy razem do restauracji, zawsze miałam w domu bukiety kwiatów, prezenty.

Po roku Igor oświadczył się i wzięliśmy ślub. Przeprowadził się do mnie, a potem urodziłam córkę Arinę. Jeszcze podczas ciąży mąż był bardzo szczęśliwy, nosił mnie na rękach. Po narodzinach dziecka, mąż we wszystkim mi pomagał, budził się w nocy, karmił córkę. Ale jego zainteresowanie trwało tylko pierwsze pół roku. Igor zaczął znikać wieczorami, imprezować z przyjaciółmi, później wydawał całą pensję na swoje rozrywki. Kilka razy robiłam awantury, a potem złożyłam pozew o rozwód.

Spakowałam jego rzeczy i wystawiłam za drzwi. Sąd dał nam trzy miesiące na pojednanie, ale mąż nie zamierzał się zmieniać, choć sam nie zgadzał się na rozwód. Na weekendy zawoziłam córkę do teściowej, miał możliwość kontaktu z córką. Z jego matką mieliśmy normalne relacje do rozwodu, a potem zaczęła mnie oskarżać o wszystko. Po takich słowach przestałam zawozić do nich dziecko.

Później teściowa zadzwoniła do mnie i powiedziała, że nie chciała mnie obrazić, i poprosiła, aby dać im ponownie szansę na kontakt z Ariną. W niedzielę zawiozłam córkę do babci, a sama pojechałam w sprawach. Potem odebrałam córkę. Arina tego wieczoru była bardzo marudna i w ogóle mnie nie słuchała. Później tak się działo po każdej wizycie u teściowej. Postanowiłam zapytać Igora, co robią z Ariną. Były mąż powiedział, że wszystko sobie ubzdurałam i nikt nie uczy jej niczego złego.

Minęły dwa miesiące i moje relacje z córką znacznie się pogorszyły. Dziewczynka bardzo marudzi, a niedawno powiedziała mi, że chce mieszkać z ojcem i babcią. Bardzo mnie to zdziwiło, ponieważ wcześniej córka tak nie mówiła. Pewnego razu postanowiłam śledzić teściową i Arinę, aby dowiedzieć się prawdy. Babcia szła z wnuczką do sklepu, teściowa opowiadała, że wkrótce zabierze moją córkę do siebie i będzie kupować jej wiele prezentów. A także, że u niej zawsze będą słodycze, a mieszkanie z mamą jest złe, ponieważ mama nie pozwala jeść słodyczy.

Jak można po takim zachowaniu pozwolić widywać się z dzieckiem?

Nie mogę zabronić babci i ojcu widywać się z dzieckiem, ale takiego zachowania nie chcę tolerować.

Jak mogę rozwiązać tę sytuację?

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.  

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *