Córka ciągle rodzi i rodzi. Jak temu zapobiec?

Moja córka uważa, że posiadanie wielu dzieci to szczęście. W wieku 32 lat już urodziła trójkę dzieci i spodziewa się czwartego. Mój zięć to taki nikczemny typek. Pracuje w fabryce za minimalne wynagrodzenie. Nie zamierza nic zmieniać, bo nie ma ambicji. Po pracy idzie do domu odpocząć, a moja córka biega wokół dzieci jak kurka z podwórka.

Przed ślubem Justyna miała już swoje własne mieszkanie jednopokojowe. Tuż po ślubie urodziła syna, a potem znowu zachorowała na ciążę. Ale mieli egoistyczne cele — chcieli zdobyć kapitał rodzicielski i się rozszerzyć. Nawet zgodziłam się dorzucić moje oszczędności, żeby mogli kupić dom w dobrej okolicy. I, wydawało się, że wszystko szło świetnie, ale trzy lata później Agnieszka urodziła trzecie dziecko. Tłumaczyłam córce, że to jest nierozsądne. Jednak ona tylko machnęła ręką.

Musimy zrobić przegrodę w pokoju dziecięcym, bo dzieci są różnych płci, i nie było mowy o zakupie zestawu dla trójki. Musieliśmy jeść kolację na zmianę, bo po prostu nie mieściliśmy się wszyscy razem w kuchni.

Córka jeszcze nie pracuje, ale daje sobie radę z dziećmi i gospodarstwem domowym na “piątkę z plusem”. Najmłodszy wnuczek ma prawie trzy lata, a ona właśnie planowała podjęcie pracy. Znalazłem dla niej dobre miejsce i dogadałem się z szefem. Rozumiem, że trudno jest synowi zięcia utrzymać taką rodzinę. A kiedy powiedziałem jej, że za miesiąc czeka ją praca, powiedziała, że jest znowu w ciąży.

Niezależnie czy potępiacie czy nie, wysłałem córkę na aborcję. No gdzie mają pomieścić czwarte dziecko? Kuchnia jest mała, pokój dziecięcy jest pełny, łazienka jest malutka. A sześć osób! A ona siedzi i się uśmiecha. Teraz już nie będzie możliwe rozszerzenie, bo jeśli hipotekę nadal będzie musiał zaciągnąć Michał, to go całkowicie pochłonie.

Córka jest szczęśliwa i mówi, że nie zrezygnuje z ciąży. Chciałbym odwrócić się od niej po tym, ale szkoda mi moich wnuków. Kto ich postawi na nogi? A Agnieszka fruwa w obłokach i szuka ubranek dla przyszłej córki. Traktuje dzieci jak lalki. Pewnie w dzieciństwie nie bawiła się nimi.

Jestem kompletnie w szoku. I nie mogę jej w żaden sposób oszukać. Wypłaty od państwa są minimalne, Agnieszka nie będzie mogła pracować, i co robić? No po co rozmnażać biedotę?

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.  

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *