– Komu pomagasz? – spytałam mamę. – Dorosłemu synowi i jego bezrobotnej żonie? Byłam zszokowana, że cały ten czas utrzymywałam nie tylko mamę, ale także rodzinę mojego brata. Mama ukrywała przede mną, że pieniądze, które jej daję, oddaje mojemu bratu.

Sama zaproponowałam mamie, żeby przestała pracować, chciałam, aby trochę odpoczęła. Mama już była na emeryturze, ale nie chciała rzucić pracy, mówiła, że wciąż czuje się całkiem zdolna zarabiać. W końcu przekonałam mamę, żeby odeszła z pracy, obiecując jej zrekompensować jej wynagrodzenie. Wtedy zarabiałam kilka razy więcej niż moja matka, a mój mąż też miał przyzwoite zarobki.

Żyliśmy bardzo dobrze, kupiliśmy własne mieszkanie i własny samochód. Mogliśmy sobie pozwolić na wypoczynek w dowolnym kraju świata. Krótko mówiąc, nie żyliśmy w biedzie, więc nie było mi trudno co miesiąc dokładać mamie pewnej sumy. Mąż nie miał nic przeciwko. Przez około pół roku wszystko szło zgodnie z planem, ale potem roszczenia mojej matki wzrosły. To prosiła o jedno, to o drugie. Nie mogłam zrozumieć, gdzie matka tyle wydaje.

Początkowo podejrzewałam, że mogła wpaść w jakiś kredyt i boi się mi się przyznać. Spróbowałam zapytać brata, ale on milczał, jakby nic nie wiedział. Wtedy zapytałam mamę wprost, o co chodzi. W rozmowie mama przyznała, że pomaga mojemu bratu. Część pieniędzy, które jej daję, oddaje swojemu młodszemu synowi.

Kiedy, zszokowana, zapytałam, dlaczego mama tak robi, zaczęła płakać i wyjaśniła, że bratowa nie pracuje, mają dwoje dzieci, całą rodzinę utrzymuje brat, więc ona z litości postanowiła im pomóc.

Komu pomagasz? – zapytałam. – Dorosłemu synowi i jego bezrobotnej żonie? Byłam w szoku, że cały ten czas utrzymywałam nie tylko mamę, ale i rodzinę mojego brata.
Mama nie rozumiała mojego oburzenia, uważała, że skoro żyję dobrze, to jestem zobowiązana pomagać krewnym.

Byłam oburzona również tym, że dorosły, żonaty brat nie wstydzi się brać pieniędzy od starszej matki. Obraziłam się na mamę również za to, że cały ten czas ukrywała przede mną fakt, że oddaje pieniądze synowi.

Mama oskarżyła mnie, że to ja zmusiłam ją rzucić pracę. Gdyby nadal pracowała, dalej po cichu pomagałaby rodzinie brata

Na pożegnanie powiedziałam matce, że od teraz będę dawać tyle pieniędzy, ile zarabiała przed emeryturą, i jeśli mama nadal będzie oddawać pieniądze bratu, to już jej problemy, których nie zamierzam rozwiązywać.

Wyszłam, a mama płakała: – Przecież wychowałam was oboje! Czy brat jest dla ciebie obcy? Ma ciężko, sam ciągnie całą rodzinę, a wy z mężem się obżeracie z tłuszczu.

Zamykając drzwi, pozostałam przy swoim zdaniu: brat i jego żona to dorośli, zdrowi ludzie, którzy sami są w stanie pracować i zarabiać.

Mama przestała ze mną rozmawiać, nie odbiera moich telefonów, mówi, że nie spodziewała się tego po mnie, że pieniądze mnie zepsuły.

Uważam, że jeśli pomagamy zdrowym i pełnym sił, robimy im gorzej. Przyzwyczajają się do ciągłej pomocy i nie dążą do samodzielności.

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.  

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *