Teściowa starała się w każdy możliwy sposób pomagać żonie swojego syna. Aż pewnego razu usłyszała melodię, którą synowa ustawiła jako dzwonek na jej telefon

Pierwszemu wnukowi Marii w lipcu skończy się dwa lata, a za cztery miesiące u syna Marii i jego żony Anny urodzi się drugie dziecko. Kiedy okazało się, że Anna jest w ciąży, małżonkowie byli smutni, ponieważ nie mieli własnego mieszkania, a wynajęcie mieszkania z dwójką dzieci jest drogie i niewygodne.

Maria zaproponowała młodym, aby zamieszkali w jej wynajmowanym mieszkaniu. To znacznie ulżyło ich sytuacji. Maria przyznaje, że jej synowa ma trudny charakter.

„Dopóki jej pomagam – wszystko jest dobrze, ale wystarczy, że coś zrobię nie tak, a od razu słyszę obelgi i krytykę pod moim adresem. Ale starałam się być mądrzejsza, nie zwracałam uwagi na zachowanie Anny i starałam się nie obrażać na nią. Ale teraz rozumiem, że zachowywałam się nieprawidłowo – powinnam była od razu jej odpowiadać, aby mnie szanowała”, – opowiada kobieta.

Na swoje urodziny Maria zaprosiła najbliższych przyjaciół i syna z rodziną. Wszyscy razem siedzieli przy stole i dobrze się bawili. Wieczorem syn Marii z Anną postanowili wracać do domu, aby położyć dziecko spać. Maria przekazała im kilka słoików dżemu, ogórki z działki i domowe wypieki.

Syn poszedł z torbami do samochodu, a Anna została, aby ubrać syna i pożegnać się ze wszystkimi. Ubrali się, zbierali się do wyjścia z mieszkania, a wtedy Anna zaniepokoiła się, bo nie mogła znaleźć swojego telefonu.

„Nie martw się! Zadzwonię do ciebie!”, – wzięła swój telefon komórkowy Maria.

Ale synowa zaczęła protestować: „Nie trzeba! Adam przyjdzie, zadzwoni”.

Ale Maria już wybrała numer i prawie upuściła telefon komórkowy, kiedy usłyszała z-pod poduszek kanapy obrzydliwe szczekanie małego pieska. To właśnie taką melodię na dzwonek swojej teściowej ustawiła Anna. W pokoju zapanowało niezręczne milczenie.

Synowa szybko złapała telefon, wzięła dziecko i wybiegła z mieszkania. Zszokowana Maria nie mogła powstrzymać łez. Na syna i synową była bardzo obrażona.

Maria nie doczekała się przeprosin. Nawet własny syn jej nie wspierał w tej sytuacji. Maria opowiada, że następnego dnia zadzwonił syn, powiedział, że kupił materiały do remontu mieszkania, w którym zaproponowała im mieszkanie, zapytał, czy może dostarczyć materiały do mieszkania i zostawić je na balkonie.

Maria odpowiedziała synowi, że oni z Anną tam nie będą mieszkać i żeby za to podziękował swojej żonie. Ale na tym nieprzyjemna historia się nie skończyła.

Adam często dzwoni do swojej mamy i mówi:

„Liczyliśmy na ciebie, a ty w ostatniej chwili się rozmyśliłaś! Kupiliśmy materiały na remont, a właścicielowi, u którego teraz wynajmujemy mieszkanie, powiedzieliśmy, że się wyprowadzamy. Obiecałaś, a teraz ja z dzieckiem i ciężarną żoną muszę szukać nowego mieszkania”.

Anna nie wtrąca się w relacje między matką a synem. Od tamtego wieczoru nie rozmawia ze swoją teściową. Tak niespodziewanie zepsuły się relacje między członkami rodziny.

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.  

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *