Niedawno świętowałam swoje 55. urodziny. Niespodziewanie dla wszystkich przyszedł mnie złożyć życzenia mój były mąż. Nie widzieliśmy się z nim od 15 lat, a teraz on chce wrócić, ale ja już tego nie chcę.

Rozwiedliśmy się 15 lat temu. Po 20 latach małżeństwa mój Andrzej oświadczył, że nie spełniam go jako żona, więc odchodzi do innej.

Nasza jedyna córka wtedy już wyprowadziła się z domu, więc zostałam sama. Z jednej strony było ciężko tracić rodzinę, bo już przywykłam, że mam rodzinę. Ale z drugiej strony w końcu przypomniałam sobie o sobie i, przezwyciężywszy urazę do życia, zaczęłam żyć inaczej.

Zaczęłam kupować sobie ubrania, czego nigdy nie robiłam, chodzić do salonów piękności, dbać o siebie. Moje zewnętrzne zmiany stały się tak widoczne, że po tym, jak mój mąż odszedł, otrzymałam jeszcze kilka propozycji małżeństwa od innych mężczyzn.

Ale nie chciałam wyjść ponownie za mąż, żartowałam, że już tam byłam. Finansowo byłam niezależna, bo zawsze dobrze zarabiałam, tylko kiedyś wydawałam pieniądze na rodzinę, a teraz na siebie.

Córce przez jakiś czas pomagałam. Ale potem skończyła uniwersytet i zaczęła sama zarabiać. Potem wyszła za mąż, z mężem też wszystko dobrze, więc córka nawet zaczęła mi pomagać

Niedawno świętowałam swoje 55. urodziny. I wiesz kto przyszedł mnie złożyć życzenia? Mój były mąż! Andrzej żył z drugą żoną przez 15 lat, mają wspólnego syna.

Nie wiem, co się u nich stało, ale ta kobieta zrobiła z nim to samo, co on kiedyś ze mną – powiedziała, że nie pasuje jej i odeszła do innego. Bumerang? Może.

Andrzej przyszedł do mnie bardzo poważnie nastawiony. Zaczął mówić, że pierwsze małżeństwo to zawsze od Boga. Że każdy może się pomylić, i on nie jest wyjątkiem. Ale najważniejsze, że w końcu zrozumiał, że chce żyć ze mną, chce kontaktować się z naszą córką i wnukami.

Uważnie go wysłuchałam, a potem grzecznie wskazałam na drzwi. Rozumiem, dlaczego przyszedł. Andrzej nie ma gdzie mieszkać. Wariant powrotu do wsi do mojej byłej teściowej mu nie odpowiada. Więc przypomniał sobie o mnie, bo mam fajne mieszkanie, mam pieniądze, więc obok mnie jest zapewniona spokojna starość.

Ale ja tego nie chcę. Wiecie? Czuję się tak dobrze sama, że nawet nie chcę myśleć o ponownym wpuszczeniu do swojego życia byłego męża.

Andrzej 15 lat temu dokonał swojego wyboru, niech teraz robi co chce, mnie to po prostu nie obchodzi.

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.  

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *