Jak mój pasierb zachował się lepiej niż moje własne dzieci. Jest mi bardzo wstyd, że ich tak wychowałam i mojego testu nie przeszły

Pierwsze małżeństwo Marii nie ułożyło się. Wyszła za mąż za Piotra, gdy miała zaledwie 18 lat. Piotr wydawał się być dobrym, odpowiedzialnym i pracowitym chłopakiem. Żyli i nie narzekali.

Urodziła mu syna i córkę, Piotr był szalenie szczęśliwy, ale nie na długo. Po kilku latach zaczął nadużywać mocnych napojów.

Mógł krzyczeć na dzieci i podnosić na nie rękę. Swoją żonę w ogóle przestał szanować. W końcu odszedł. A potem Maria dowiedziała się, że Piotr zmarł. Zebrała rzeczy, wzięła swoje dzieci i udała się do miasta, by zacząć nowe życie.

Tam Maria spotkała swojego drugiego męża, Adama. Adam również wcześniej był w związku małżeńskim, ale rozwiódł się z żoną. Syn został z ojcem. Więc gdy Maria i Adam zamieszkali razem, także ich dzieci z poprzednich związków mieszkały z nimi.

To małżeństwo było naprawdę szczęśliwe. Małżonkowie rozumieli się bez słów. A dzieci świetnie się dogadywały. Po 15 latach małżeństwa Adam zmarł, a dzieci dorosły. Wszyscy mieli już swoje rodziny.

Maria miała trudności z życiem samotnie, a dom, który każdym swoim kątem przypominał o jej niesamowitym życiu z Adamem, tylko to utrudniał.

Maria sprzedała swój dom i najpierw pojechała do syna, by z nim zamieszkać. Kiedy przyjechała, wszyscy byli bardzo szczęśliwi, widząc ją. Wiedzieli, że Maria sprzedała swój dom i liczyli, że starsza kobieta zainwestuje pieniądze w ich rodzinę. Ale tu Maria zaskoczyła ich nowiną.

– Niestety, synu, doszło do nieszczęścia. Sprzedałam dom, otrzymałam pieniądze. Jechałam do was autobusem. Ktoś mnie okradł i zabrał wszystkie pieniądze. Teraz w kieszeni nie mam ani grosza. – I opuściła oczy na podłogę.

– Mamo, na co teraz będziesz żyła?

Zasmucona staruszka pojechała do córki.

Znowu ta sama historia. I córka, i jej mąż byli szczęśliwi, widząc matkę, ale tylko do momentu, gdy nie powiedziała, że została okradziona. I znowu córka zadała to samo pytanie, co syn.

– Mamo, na co teraz będziesz żyła?

Maria nie miała wyboru, jak pojechać do syna Adama. Przyjechała, a w tej rodzinie przyjęto ją z radością. Nakarmili, napoili. Oto Maria znowu opowiada, że nie ma pieniędzy, została okradziona. A syn Adam odpowiada:

– Mamo, nie martw się. Znaczy, będziesz mieszkać u nas, nasz dom – twój dom.

I wtedy Maria zrozumiała, że nie jej własny syn był dla niej bliższy niż jej własne dzieci. Tak naprawdę nikt jej nie okradł. Po prostu chciała zobaczyć, jak bardzo jest potrzebna swoim dzieciom.

Oto jak Maria zaczęła żyć z nie swoim synem, któremu wkrótce podarowała nowy, dobry samochód, u nich wszystko bardzo dobrze.

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.  

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *