Oceniłam miłość męża dopiero w późnym wieku: bardzo wstyd mi za obrazy i ból, jakie zadałam mu przez te wszystkie lata

Moja matka nigdy nie ukrywała, że nie kochała ojca, mimo że spędziła z nim całe życie.

W dzieciństwie nie rozumiałam, dlaczego mama tak się zachowuje wobec taty, którego bardzo kochałam. On znosił jej obojętność, ciągłe niezadowolenie, ale nigdy jej nie zostawił. Urodziłam się, a tata pogodził się z takim stanem rzeczy ze względu na swoją ukochaną córkę. Czasami pojawiały się we mnie podejrzenia, że mama też mnie nie kocha, bo przypominałam jej, że wyszła za mężczyznę, którego nienawidziła. Mimo że starała się być opiekuńcza, interesować się moim życiem, to czułam jej chłód, czytałam obojętność w jej oczach.

Matka znosiła ojca ze względu na wygodę. Był na wysokim stanowisku, dobrze zarabiał. Pieniądze, duże mieszkanie, letnia rezydencja i samochód – to wszystko trzymało moją matkę przy nim, nie pozwalając na rozwód. A ojciec żył z nią ze względu na nawyk i dla mnie. Zrozumiałem to, kiedy dorosłem. Ale wtedy osądzałem matkę i nawet nie przypuszczałem, że mogę powtórzyć jej los.

Po ukończeniu szkoły poszłam pracować na rynek. Marzenia o dalszym kształceniu były nierealne – nie mieliśmy środków. Tata odszedł, kiedy miałam 9 lat, a mama nie była w stanie zapewnić nam wszystkiego, czego potrzebowaliśmy. Na rynku poznałam mężczyznę, nie przystojnego, był o 11 lat starszy ode mnie, ale miał kilka sklepów, samochód i pieniądze. Mieszkał poza miastem w swoim własnym domu, chociaż dom był wielki, dwupoziomowy (nie był to dom wiejski, zwyczajny).

Zaczął mnie uwodzić, obiecywał opłacenie mojego wykształcenia, i ja nie wytrzymałam. Bardzo chciałam, tak jak i moje rówieśniczki, zdobywać wykształcenie. Wtedy matka poznała swojego partnera, a w domu stało się niewygodnie. Mogę powiedzieć, że byłam tam niepotrzebna. Mama była zadowolona, że się wyprowadzam, zwłaszcza że miałam wyjść za mąż za kogoś z pieniędzmi, który miał jej pomóc. Ale moim pierwszym warunkiem dla niego było zakazanie pomocy matce, nie chciałam, żeby matka wykorzystywała zięcia, tak jak ojca. On był zdziwiony, ale przystał na to.

Nie poszłam do szkoły, zaraz zaszłam w ciążę i urodziłam syna. Mimo że mąż się starał, spełniał wszystkie moje życzenia, choć rozumiał, że nie otrzyma w zamian miłości. Podejrzewam, że nie liczył na nią od samego początku. Podczas konfliktów groziłam mu rozwodem, ale potem i tak zostawałam tylko ze względu na wygodę, tak jak moja matka. Choć ona mogła pójść do pracy, a mnie brakowało wykształcenia.

Niewiarygodne, ale nadal żyjemy razem. Teraz mamy już wnuki. Nasze rodziców nie ma już wśród nas, a ja dopiero niedawno zrozumiałam, jak bardzo miałam szczęście z tym mężczyzną. Ale mam już 45 lat, a mój mąż ma 56. Staje się coraz bardziej milczący, lubi samotność. Radość na jego twarzy widzę tylko wtedy, gdy syn przyjeżdża z rodziną. Mąż coraz bardziej przypomina mi mojego ojca, więc moja wina przed nim staje się nie do zniesienia.

Bardzo wstyd mi za obrazy i ból, jakie zadałam mu przez te wszystkie lata. Rozumiem, że od dawna się przed mną zamknął. Nie dzieli się swoimi problemami – i to jest zrozumiałe, przecież zawsze były mi one obojętne. Jak mogę odzyskać jego miłość? Chciałabym zrekompensować mu moje zachowanie chociaż teraz…

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.  

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *