Moja mama zawsze była po stronie mojej teściowej, często mi mówiła: “Córeczko, jeśli zostaniesz przyjęta do swojej rodziny, bądź wdzięczna – szanuj tę rodzinę.” Ale mama nigdy nie mieszkała z teściową. Ostatnio przyszła do mnie, przepraszała i mówiła, że bardzo się myliła

Tak się składało, że moja mama zawsze stawała po stronie mojej teściowej, mówiąc mi ciągle:

“Córeczko, jeśli zostałaś przyjęta do swojej rodziny, bądź wdzięczna – szanuj tę rodzinę.”

Oczywiście rozumiałam, że każda rodzina ma swoje zwyczaje i reguły. Ale moja teściowa miała dość dziwne pojęcie o tych zasadach. Ciągłe wtrącanie się w życie swojego dorosłego syna – to nie jest normalne. Wtrącanie się w wychowanie wnuków – też nie jest normalne, można doradzać, ale nie dyktować swoich warunków. Przedstawianie zamężnego syna innym kobietom – też według mnie nie jest dobre. Ale to z mojej perspektywy. Dla mojej teściowej nie ma w tym nic złego, wszystko jak należy.

Nawet miałam kilka rozmów z teściową, mówiąc, że jesteśmy już dorośli i samodzielni, i jeśli będziemy potrzebowali rady, zapytamy, ale nie ma potrzeby wtrącać się w naszą rodzinę. Pewnego razu sprawa prawie doszła do kłótni. Wtedy moja teściowa, dowiedziawszy się wcześniej, że jej wnuczka ma wysoką temperaturę, wpadła do nas z butelką octu. Wbiegła do mieszkania i od razu poszła do pokoju dziecięcego z tą butelką w ręku.

Oczywiście nie mam nic przeciwko, być może to cudowny środek i pomaga. Ale ja jestem zwolenniczką nowoczesnej medycyny, wzywam do dziecka lekarza i dokładnie przestrzegam jego zaleceń.

Prosiłam matkę męża, aby poszła do domu, ponieważ kontroluję sytuację, ale ona powiedziała:

– Chcę, żeby mój synuś odwiózł mnie teraz do domu! Na ulicy już noc, ciemno i strasznie.

– Ciemno i strasznie? Przecież jakoś przyszłaś.

Mąż zaczął się ubierać, ale poprosiłam, żeby został w domu, ponieważ jest nam teraz bardziej potrzebny.

Po tamtym wieczorze teściowa narzekała mężowi, że ją wyrzuciłam, a jej trzeba było iść do domu pieszo przez kilka godzin w nocy. Ale kiedy wyszła od nas, widzieliśmy, jak wsiadała do taksówki. Nie rozumiem, po co mówić takie rzeczy.

Mąż, zrozumiawszy, że jego matka kłamie, doszedł do wniosku, że robi to prawdopodobnie cały czas. I to wszystko. Od tamtej pory w słowa matki męża nie wierzyliśmy zbytnio. Teściowa prosi nas o pieniądze na lekarstwa – mąż mówi, żeby pokazała receptę. A wcześniej brał i płacił za wszystko, po prostu dając jej pieniądze do ręki.

Zdrowie matki męża, to w ogóle oddzielny temat do rozmowy. Wiecie, są wśród nas ludzie, którzy szukają różnych problemów ze zdrowiem, a potem znajdują u siebie podobne objawy? Moja teściowa to taka osoba.

Gdy do teściowej dotarło, że jej podobne sztuczki już nie działają, zaczęła zachowywać się spokojniej. Teraz, po pewnym czasie, mamy normalne relacje.

A oto moja matka ciągle mówi, że muszę się pogodzić z porządkiem obcej rodziny. Ale kiedy sama niedawno stała się synową i wyszła za mąż za swojego kolegę z pracy, zmieniła zdanie. To, że jej mąż ma 53 lata, nigdy nie był żonaty i zawsze mieszkał z 72-letnią mamą, moją matkę nie zaniepokoiło.

Moja matka stanowczo odmówiła opuszczenia własnego mieszkania, więc młoda para zaczęła tam mieszkać. Czyli – w mieszkaniu mojej matki.

I teraz teściowa mojej matki, dość dobrze zachowana jak na swój wiek, stresuje małżeństwo. A mama przychodzi do mnie po radę i narzekać.

– Mamo, a co z porządkiem rodziny, który powinnaś szanować? Teraz zapomniałaś, co mi sama niedawno radziłaś?

Teraz mama mnie bardzo dobrze rozumie, wyszła za mąż po raz pierwszy i nigdy nie miała teściowej, która ciągle wskazuje jej, jakimi zasadami ma żyć.

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.  

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *