Przypowieść o skąpej babci, która nie podzieliła się truskawkami z wnukami

Prawdopodobnie każda osoba ma swoją listę drobiazgów, które sprawiają jej prawdziwą radość. To właśnie dla takich przyjemnych chwil warto żyć. Jednak często te przyjemności stają się coraz rzadsze, gdy pojawia się liczna rodzina. Tak też stało się z Jadwigą Kowalską. Pewnego dnia wróciła do domu, mając nadzieję, że zostanie niezauważona. Na szczęście mieszkanie było puste. Wyciągnęła tackę z truskawkami, umyła je i zanim usiadła do stołu, drzwi wejściowe się otworzyły. Wrócili wnuczkowie.

“Co z nami?”

Oczywiście kobieta nie zdążyła schować truskawek, więc musiała tylko bronić się przed łakomstwem nienasyconych wnuczków, którzy natychmiast rzucili się na tackę.

“Babciu, podziel się z nami truskawkami!”

“Nie! Niech wasi rodzice kupią wam.”

“Później im oddamy.”

“Już wam powiedziałam. Idźcie do mamy.”

Jadwiga Kowalska poszła z tacką truskawek do swojego pokoju. Czyżby nie można było podzielić się z ukochanymi wnukami? Czy tak można postępować? Jednak kobieta już wcześniej dzieliła swoje mieszkanie i emeryturę ze swoją córką Barbarą i jej rodziną. Czy jest jakaś granica?

Córka i jej rodzina Ale spokój Jadwigi Kowalskiej nie trwał długo. Dosłownie chwile potem pojawiła się jej córka Barbara.

“Mamo, dlaczego nie podzieliłaś się truskawkami z dziećmi? Przecież teraz nie odstąpią mnie.”

“Ale nie mam obowiązku im nic kupować!” – odpowiedziała ostro kobieta.

W tym momencie cierpliwość Jadwigi Kowalskiej pękła. Zdenerwowana była tym, że Barbara i zięć Andrzej przez kilka miesięcy zawisli na jej karku. Oboje stracili pracę i nie zamierzali niczego zmieniać. Nie byli gotowi na dodatkową pracę, bo to było dla nich zbyt poniżej ich standardów. Okazuje się, że wszyscy żyli kosztem starszej kobiety. Ale wcześniej Jadwiga Kowalska pomijała swoje potrzeby dla Barbary. Czy nie zasługuje teraz na małe wynagrodzenie w postaci tacki z truskawkami?

Po słowach córki Barbara utraciła zdolność do mówienia. Skuliła się w milczeniu. Szkoda, że Andrzej nie słyszał wszystkiego, co zostało powiedziane. Ostatnio znikał na całe dni.

Co dalej? Jadwiga Kowalska nie wie, co robić w tej sytuacji. Rozumie, że wszyscy będą zadowoleni dopiero wtedy, gdy Barbara i Andrzej przeniosą się do własnego mieszkania. Ale kiedy ta okazja nadarzy się? Nie wiadomo. Do tego czasu może tylko bronić swojej tacki z truskawkami.

A co myślicie? Czy babcia powinna podzielić się truskawkami ze swoimi wnukami? Jak żyć w dużym rodzinie, dzieląc wspólne mieszkanie?

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.  

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *