Nie potępiam kobiet, które rodzą po 40-tce. Tylko dzieci ich szczerze mi żal…

Historia miłości moich rodziców zaczęła się jeszcze ze szkolnych lat. Od pierwszego dnia związku wiedzieli, że będą razem do końca życia. Tak też się stało. Jednak po ślubie brakowało im jednego – dzieci.

Mama i tata wielokrotnie próbowali zostać rodzicami, ale im to nie wychodziło. Na początku było to bolesnym tematem, ale później się z tym pogodzili. Całą swoją miłość i uwagę poświęcali chrześniakom.

Pewnego dnia, przed obchodami jej 45. urodzin, mama zachorowała. Kręciło jej się w głowie, a nastroje zmieniały się gwałtownie. Podczas samej uroczystości nic się nie poprawiło, jak i po niej. Na początku tłumaczyła to nerwami, ale potem nie wiedziała, co myśleć.

Po kolejnym zawrocie głowy tata zabrał ją do szpitala. Tam ją zbadano, wykonano USG i przekazano nieoczekiwaną nowinę: kobieta była w 8. tygodniu ciąży. Lekarze zapewnili, że z płodem wszystko w porządku. Ponieważ taty w tym momencie nie było w gabinecie, nie od razu uwierzył mamie na słowo. Lekarze musieli potwierdzić, że to nie jest żart.

Reakcje rodziny i przyjaciół były różne: niektórzy gratulowali i cieszyli się, inni ostrzegali, że poród w tym wieku może mieć niebezpieczne skutki. Zwłaszcza kobiety w tym wieku nie powinny prowadzić dzieci do pierwszej klasy.

Na szczęście przez całe 9 miesięcy mama czuła się świetnie, a potem urodziłam się w zdrowiu. Tata dbał o swoje dziewczyny. Dla niego byłyśmy najcenniejszym skarbem. Nigdy nie zapomnę tego, co dla mnie zrobił. Jednak w wieku 13 lat musiałam pożegnać się z tatą, bo odszedł na tamten świat. Po tym zdrowie mamy się pogorszyło. Po trzech latach zostałam sierotą.

W dniu ślubu tęskniłam za tym, że moi bliscy nie mogą dzielić ze mną tego święta. Na dworze lała ulewa, i wydawało mi się, że mama z tatą udzielają swojego błogosławieństwa i żegnają swoją córkę w dorosłe życie. Jak tylko te myśli pojawiły się w mojej głowie, niebo przestało płakać, a na horyzoncie pojawił się tęczowy łuk.

Teraz mamy z mężem troje dzieci, które kocham bezgranicznie. Chciałabym być przy nich jak najdłużej, aby móc ich wspierać na wszystkich istotnych etapach życia. Szkoda, że moi rodzice tak szybko odeszli ode mnie, ale nie zależało to ani ode mnie, ani od nich…

A co sądzicie, czy warto rodzić w dojrzałym wieku, jeśli istnieje ryzyko, że dziecko zostanie sierotą?

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.  

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *