Dwa lata temu mój jedyny syn się rozwiedł, a teraz była synowa znowu pojawiła się w naszym życiu. Osobiście wszystko dla mnie jest zrozumiałe – nie znalazła nikogo lepszego, więc wróciła. Tylko dlaczego tego nie rozumie mój syn i mój mąż, który go wspiera

Nawet nie wiem, co mam zrobić, więc postanowiłam napisać, może ktoś da jakąś cenną radę. Mam 52 lata, mam jedynego syna, Andrzeja, 30 lat.

Trzy lata temu syn się ożenił, ale po roku się rozwiedliśmy i od tego czasu mieszka z nami. O swojej byłej żonie nie wspominał, przynajmniej ja nigdy nic nie słyszałam, a niedawno poinformował nas z mężem, że znowu zaczyna spotykać się z Anną.

Jestem przeciwna, a mąż mówi, żebym milczała, nie niszczyła synowi życia, bo jeśli przez te 2 lata nie znalazł nikogo, to nie ma gwarancji, że znajdzie później.

Faktycznie, syn po rozwodzie zamknął się w domu i poza pracą praktycznie nigdzie nie wychodził. Często widziałam, że syn siedzi w pokoju z butelką.

Jestem pewna, że wszystko to przez Annę. To jedna z tych dziewcząt, które dobrze wiedzą, czego chcą. Była młodsza od Andrzeja o 5 lat, przyjechała z jakiejś wsi, wynajmując tu mieszkanie. A potem zaczęła spotykać się z moim synem, a już po trzech miesiącach złożył jej oświadczyny.

Mówić, że byłam zszokowana, to nic nie powiedzieć. Jak można poznać kogoś w tak krótkim czasie? Prosiłam syna, żeby się zastanowił, ale pospieszył się, i już po miesiącu pobrali się.

Andrzej przyprowadził swoją żonę do nas, a dziewczyna od razu postanowiła ustalać swoje zasady. Jesteśmy dość zamożnymi ludźmi, mieszkamy w swoim domu, który jest duży, dwupiętrowy.

Na pierwszym piętrze mieszkamy my, a drugie było po prostu puste. Tam młoda para poszła mieszkać. Ale zamiast podziękować, synowa zaczęła żądać, że chce osobną kuchnię i osobne wejście, aby całkowicie od nas się oddzielić.

Nie pozwoliłam jej tego zrobić, bo uważam, że ona jeszcze nie jest panią domu, aby tak dysponować w moim domu. Anna zrobiła awanturę, zebrała rzeczy i sama złożyła wniosek o rozwód.

Wcześniej prosiła syna, aby poszedł z nią wynająć mieszkanie i płacił wynajem. Ale szybko go opamiętałam – wytłumaczyłam, że nie wypada płacić ludziom za cudze mieszkanie, gdy w domu stoi tak duża przestrzeń.

Syn zgodził się ze mną, rozeszli się, po miesiącu wspólnego życia. I teraz ta była synowa znowu się pojawiła. Osobiście dla mnie wszystko jest zrozumiałe – nie znalazła nikogo lepszego, więc wróciła.

Tylko dlaczego tego nie rozumie mój syn i mój mąż, który go wspiera. Oto co mam z tym zrobić?

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.  

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *