Moja żona nie kocha mojego syna, a ja nie kocham jej córki

Niedawno ożeniłem się z Kariną. Jest bardzo dobrą żoną i matką. Oboje mamy dzieci z poprzednich małżeństw – ja mam syna Janka, a ona córkę Julkę. Oczywiście wiedziałem, że budowanie rodziny będzie trochę trudne, ponieważ to jednak nie są nasze wspólne dzieci.

Dlatego długo nie wiedziałem, jak się dogadać z Julką, a ona też za mną za bardzo nie przepadała. Jest już duża dziewczynką i wie, że nie jestem jej ojcem. Mój syn też nie chciał traktować Kariny i jej córki z należytym szacunkiem. Z tego powodu ciągle się w domu kłóciliśmy.

Pewnego dnia, kiedy akurat miałem wolny dzień i siedziałem w domu z dziećmi, zdarzyła się nieprzyjemna sytuacja. Julka i Janek nie chcieli się dzielić zabawkami i strasznie się pokłócili. Nie usłyszałem tego od razu, więc zanim wbiegłem do pokoju, wszystko było już wywrócone do góry nogami.

Oczywiście nakrzyczałem na nich oboje i kazałem wszystko posprzątać. Wtedy Julka powiedziała, że ​​nie jestem jej ojcem i nie mam prawa jej mówić, co ma robić. Nie wiedziałem, jak na to zareagować. Kazałem synowi wszystko posprzątać, a Julkę odesłałem do drugiego pokoju, żeby przemyślała swoje zachowanie. Wydawało mi się, że tak będzie sprawiedliwie, bo mój syn by się obraził, gdybym w żaden sposób nie ukarał córki Kariny.

Siedziała tam przez 20 minut, podczas gdy Janek sprzątał pokój. Później, kiedy moja żona wróciła do domu, Julka opowiedziała jej wszystko, wymyślając przy tym różne bzdury. A ona oczywiście, jak każda matka, była na mnie zła o to, że tak potraktowałem jej dziecko.

Wieczorem długo kłóciliśmy się o metody wychowawcze. Wydaje mi się, że nawet dzieci słyszały nasze krzyki. Ale nic na to nie poradzę, nie będę w stanie kochać obojga dzieci jednakowo. Ojciec Julki żyje, widuje się z córką, a ja nie mogę go w żaden sposób zastąpić.

Na wszystkie argumenty Kariny odpowiedziałem w ten właśnie sposób. Ona też nie będzie w stanie pokochać mojego syna, skoro dziecko ma matkę. Dlatego doszliśmy do wniosku, że wszyscy musimy się wybrać do psychologa rodzinnego, żeby rozwiązać nasze problemy i stać się zgodną rodziną!

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.  

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *