Gosia rozstała się z mężem i wprowadziła się do mnie, ale potem nasz związek tylko się pogorszył. Co innego spotykać się jako kochankowie, a co innego żyć razem.

Wszystko w moim życiu zawsze układało się gładko. Miałem dobrą pracę, świetnie zarabiałem, mogłem sobie kupić własne mieszkanie i samochód.

Byłem żonaty, ale po pierwszych 3 latach wspólnego mieszkania okazało się, że jesteśmy kompletnie różni i do siebie nie pasujemy. Nie mieliśmy dzieci, nic nas nie łączyło, więc po prostu się rozwiedliśmy.

Przez jakiś czas byłem jeszcze singlem.

Później poznałem kobietę i wszedłem w kolejny związek. Było świetnie, z wyjątkiem jednego – była mężatką. Ale nie obchodziło mnie to – byłem w niej zakochany. Chciałem tylko, żeby zawsze była ze mną, widziałem ją jako moją przyszłą żonę.

Z powodu takiej zakazanej miłości spotykałem się z krytyką ze strony przyjaciół i znajomych – ale nie zwracałem na to uwagi.

Zwykle spotykaliśmy się z Gosią tylko w dzień, kiedy jej mąż był w pracy albo kiedy wyjeżdżała w fałszywe delegacje. Tylko wtedy mogliśmy spędzić ze sobą więcej czasu.

Tak przy okazji, nie mieli dzieci, więc moje sumienie było czyste – nie zabierałem matki dzieciom.

Gosia powiedziała, że ​​jej i jej męża już od dawna nic nie łączy, żyją ze sobą jak sąsiedzi. Co by nie mówiła, bolało mnie to, że moja ukochana mieszka z innym mężczyzną. Nie chciałem się nią z nikim dzielić i pomyślałem, że powinna być tylko moja.

Bardzo kochałem Gosię, więc przekonywałem ją, żeby odeszła od męża i wyszła za mnie. Kiedy w końcu to się stało, byłem absolutnie szczęśliwy i pewny naszej wspaniałej przyszłości.

Byliśmy naprawdę razem – i nic mi wtedy  nie przeszkadzało.

Wiele osób mi mówiło, że jeśli kobieta zdradzi męża, zdradzi i kochanka. Ale byłem przekonany, że to nie sprawdzi się u nas. Byłem pewny, że ​​ludzie zwyczajnie zazdroszczą nam naszego szczęścia.

Zamieszkaliśmy razem i byłem zadowolony. Gosia była dobrą żoną i gospodynią. Dbała o moją wygodę i stworzyła prawdziwe rodzinne gniazdko.

Ja z kolei starałem się być dla niej prawdziwym mężczyzną. Myślę, że mi się udawało – prawiłem jej komplementy, dawałem kwiaty, prezenty. Oboje byliśmy szczęśliwi, że nie musimy już się ukrywać. Tak to trwało 2 lata.

W pewnym momencie zdałem sobie sprawę, że w naszej relacji coś się zmienia. Nie wiem, co mogło na to wpłynąć, może codzienne życie, bo kiedy się poznaliśmy, wszystko wyglądało inaczej. Wtedy kipiała w nas adrenalina, feromony po prostu doprowadzały nas do szaleństwa,  to było niesamowite.

A teraz całe nasze wspólne życie ograniczało się do codziennych dyskusji o domowych sprawach. Nie mieliśmy już o czym ze sobą rozmawiać, a moja żona była znudzona. Każdy dzień był podobny do poprzedniego. Wszystko odbywało się zgodnie z planem: rano szliśmy do pracy, wieczorem wracaliśmy, robiliśmy kolację, jedliśmy ją w ciszy i szliśmy spać.

Przyłapałem się na myśleniu, że nie chce mi się wracać z pracy. Starałem się tam zostawać jak najdłużej.

Nie mogłem zrozumieć, jak to się mogło stać, gdzie zniknęła nasza namiętność i ta szalona miłość? Dlaczego pozwoliliśmy, żeby ten ogień w naszych oczach zgasł? Dlaczego moja żona zrobiła się inna? Z gorącej kochanki zmieniła się w zwykłą, typową żonę.

Nagle się nią znudziłem. Nie interesowała mnie już, nie chciałem dłużej być w tym związku. Nie widziałem dla nas przyszłości.

Mniej więcej w tym czasie poznałem naszą nową współpracownicę. Wiedziałem, że źle robię, ale nic nie mogłem na to poradzić.

Zdradziłem żonę.

Coś trzeba było zrobić, bo nic już nie czułem do Gosi. Postanowiłem jej wszystko wyznać. Rozstaliśmy się.

Znowu spotkałem się z potępieniem.

Jak zawsze, to akurat najmniej mnie martwiło. Bardziej dręczyło mnie sumienie – kiedyś rozbiłem jej rodzinę, a nie dałem jej nic w zamian.

Zostałem więc kawalerem i przyrzekłem sobie, że już nigdy się nie ożenię.

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.  

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *