50-letni kolega poszedł na randkę z rówieśnicą i 30-letnią kobietą. Opowiedział, w czym tkwi różnica

Mój kolega Andrzej był już trzy razy żonaty, podobnie jak trzy razy teraz rozwiedziony. Z każdego małżeństwa urodziła mu się córka. I tak Andrzej przekroczył pięćdziesiątkę. Każde rozstanie przebiegło przyzwoicie, a relacje z byłymi kochankami są nadal dobre.

W sumie całkiem nieźle się ułożył. Potrafi obsłużyć się sam, nie potrzebuje kobiety jak służącej, a jego dochód jest stabilnie przyzwoity.

I gdy zbieramy się swoją paczką, wielu zaczyna go dręczyć pytaniami, dlaczego jest sam. I jak gdyby nie chodziło o to, że miałaby to być kobieta, gotująca mu jedzenie i zajmująca się domem. Raczej o to, że moralnie z kimś żyć jest wygodniej, bardziej właściwie, bo jak można żyć bez miłości.

No i skłonili go do tego, że Andrzej zarejestrował się na stronie, gdzie ludzie się poznają. Wybór jest ogromny, ale jakoś nie udaje mu się nawiązać rozmowy z nikim, wszyscy się wstydzą czy coś, milczą, sami w życiu nie napiszą. Ale w ankiecie praktycznie każdej napisane jest o poszukiwaniu wyłącznie poważnych relacji.

W taki czy inny sposób udało mu się umówić się z dwiema kandydatkami. Jedna trzydziestoletnia, druga pięćdziesięcioletnia, czyli w rówieśnicą.

Spotkanie zorganizował Andrzej specjalnie według jednego scenariusza, łatwiej było porównywać.

Rówieśniczka

Natalia była bardzo zadbana – fryzura, stan włosów, skóra w doskonałym stanie. Perfumy ledwie wyczuwalne, nie nachalne, ale z charakterem, ubiór stylowo dobrany. Pierwsze wrażenie na Andrzej było czarujące, nawet zastanawiał się, jak dziwnie szybko znalazł odpowiednią parę.

Ale podczas rozmowy poczuł dyskomfort z faktu, że kobieta okazała się dominującą w swojej naturze. Natalia szybko zaczęła go aktywnie przekonywać, naciskać, zmuszać do odpowiedzi i zgadzania się z nią. Wspomniała o wieku, że już pora zacząć dbać o siebie.

Wyciągnęła stos wizytówek, zaczęła narzucać kontakty specjalistów, którymi dba o stan zębów, swoje zdrowie i wygląd.

W tej jeszcze nie utworzonej parze natychmiast ustanowiła się schemat z kategorii “ty jesteś szefem, a ja – głupkiem”, gdzie mój przyjaciel czuł się głupio. Samodzielny i zdolny we wszystkim mężczyzna, którego kobieta od pierwszej chwili chciała podporządkować sobie.

Spróbował przenieść rozmowę na inne tematy, ale Natalia nie potrafiła ich podtrzymać.

Trzydziestoletnia kobieta

Duża różnica wieku nie zaniepokoiła kandydatkę. Ale Andrzejowi na początku trochę martwiła. Ale rozmowa od razu układała się tak przyjemnie, że on tylko o tym myślał, jakby mu z tą kobietą było bardzo wygodnie i zaczynał się powoli zakochiwać.

Młodsza towarzyszka zachowywała się łatwo i przyjemnie – nie narzucała swojemu towarzyszowi, nie dawała mu natrętnych rad, nie zmuszała do zgadzania się z nią. Nawet wręcz przeciwnie, słuchała z uśmiechem wszystkiego, co Andrzej opowiadał.

Tylko okazało się, że kobieta jest zamężna – gdy w kawiarni wyciągała swój telefon z torebki, obrączka upadła z niej na stolik, już zdjęta przed spotkaniem.

  • Przykro mi, że cię zasmuciłam – usprawiedliwiała się.
  • Tak mąż, a dzieci? – zapytał on.
  • Cóż, dzieci…
  • Więc n

Podsumowanie

Oczywiście, nic z tego nie wyszło dla Andrzej. W obu przypadkach można by było przypuszczać, że gdyby jedna zachowywała się łagodniej, to poznanie mogłoby przerodzić się w związek. I gdyby druga nie była zamężna… Ale to wszystko to fantazje i tylko takie.

Andrzejowi faktycznie całkiem nieźle samemu.

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.  

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *