W jednej rodzinie były dwie dzieci i dwie babcie. Dzieci mieszkały z jedną babcią i nie lubiły jej, a druga babka rzadko je zapraszała do siebie w gości, ale bardzo je kochały

W jednej rodzinie były dwie dzieci i dwie babcie. Matka męża oraz matka żony. Jedna babcia mieszkała razem z młodą rodziną w mieszkaniu. W małym dwupokojowym, wtedy wielu ludzi mieszkało tak. I to było uważane za niezłe nawet – własne osobne mieszkanie.

Ta babcia, Teresa, pomagała przy dwójce dzieci, pięciolatku i ośmiolatce; chłopcu i dziewczynce. Odbierała ze szkoły, przewijała, przebierała, karmiła, pomagała w lekcjach wnukowi, wnuczce mogła uszyć sukienkę. Babcia miała wiele trosk.

A trzeba jeszcze zrobić obiad, posprzątać, pójść do sklepu. Mąż i żona dużo pracowali i jeszcze wieczorami się uczyli, zdobywali wykształcenie. Czasami wybuchały drobne sprzeczki, pojawiały się urazy… Kiedy wszyscy mieszkają razem na niewielkiej przestrzeni, tak się zdarza.

A druga babcia, Teresa, mieszkała osobno. Miała trzypokojowe mieszkanie. Pracowała – zajmowała kierownicze stanowisko. Pracowała uczciwie. Raz w miesiącu zapraszała syna, synową i wnuki na kolację.

Nakrywała duży stół białym obrusem. Stawiała ładne naczynia. I proponowała różne wspaniałe przekąski. Kiełbasa, ser z dziurkami, śledzie. Na gorące – kotlety. A potem deser – ciasto “Ptasie Mleczko”. Lub ciasteczka. Po kolacji wszyscy razem grali w planszowe gry lub gry intelektualne. A potem babcia obdarowywała prezentami. Zabawkami i książkami z obrazkami.

Wiecie, którą babcię bardziej lubili rodzice i dzieci? Pewnie się domyślacie. Teresę. Tę, którą widzieli raz w miesiącu na uroczystej kolacji, spokojną, ładnie ubraną, życzliwą, ciekawą…

A babci Marii nie lubili. I narzekali na jej trudny charakter. Ona może słowem obrazić. I sama się obraża, uspokój ją później… I prezenty nie daje, takie, różne drobiazgi. Bo całą swoją emeryturę wydaje w sklepach na jedzenie i różne rajstopy dla dzieci. A dzieci nie bardzo się cieszą rajstopami. Oto kostka Rubika – to jest coś! To jest prezent!

Takie życie. Kiedy widzą cię raz w miesiącu w najlepszym nastroju przy bogatym stole, podobasz się bardziej niż gdy żyjesz ramię w ramię. Mieszasz się, nerwujesz, wchodzisz z pomocą i radami. Cały taki stołowy i codzienny, nudny i nerwowy. I zapamiętają nie kaszę, którą gotujesz codziennie na śniadanie. Ale śledzie i różne kiełbaski, którymi częstują raz w miesiącu…

Obie babcie były dobre. Nie o to chodzi. Ale o to, że bliskiego nie doceniają. A pomoc uważają za oczywistą sprawę.

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.  

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *