Teściowa zepsuła nam Sylwestra przez to, że odmówiliśmy spędzenia święta u niej

Z mężem jesteśmy w małżeństwie zaledwie trzy lata, ale przez ten czas nasze wspólne życie małżeńskie niejednokrotnie spotykało się z negatywnym wpływem mojej teściowej. Zbyt często wchodziła poza granice mojego zrozumienia.

Dla niej zdaje się, że odpowiada za to, co jemy z mężem, z kim możemy się przyjaźnić, a z kim nie, jaki strój nam pasuje, a gdzie powinniśmy pracować. Teściowa uwielbia być centrum wszechświata i chce, aby wszystko obracało się wokół niej.

Z mężem nawet nie możemy sobie pozwolić na spędzenie choć jednego święta w roku we dwoje. Wszystkie święta musimy obchodzić u jego matki.

W zeszłym roku postanowiliśmy świętować Walentynki tylko we dwoje, co bardzo ją zasmuciło. Zadzwoniła do nas wtedy i ogłosiła, że nie mamy sumienia, skoro w dniu zakochanych wykreśliliśmy ją z listy tych, których pozdrawiamy. Chociaż nie zakazaliśmy jej życzeń, po prostu tego nie robiła. Jej bezczelność bardzo mnie zdenerwowała.

Nie wytrzymałam i powiedziałam jej, że moja mama nie zachowuje się tak – nie wymaga ciągłej uwagi do swojej osoby, chociaż większość świąt spędza sama. Mój mąż zgodził się ze mną, i miesiąc temu poinformował swoją mamę, że odwiedzimy ją na pół godziny, aby przeprosić, wręczyć prezenty, a potem będziemy obchodzić święto z przyjaciółmi.

31 grudnia zadzwoniła około dziesiątej wieczorem i powiedziała, że już ma nakryty stół i powinniśmy przy nim usiąść. Po tym, jak mój mąż przypomniał jej o naszych planach, zaczęła nas oskarżać o brak szacunku dla rodzinnych świąt. To, że cały dzień gotowała, była zmęczona, a my, takie okropne, zostawiamy ją samą. Chociaż w domu mieszka z córką, jej mężem i wnukami. Po rozmowie ta dama, nie ostrzegając nas, wezwała dla nas taksówkę i podała numer telefonu kierowcy. Kierowca dzwonił do nas i domagał się dodatkowych pieniędzy.

Rozumiem, dlaczego się obraża, ale chciałabym, żeby także nas zrozumiano. Jak można znaleźć kompromis w takiej sytuacji?

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.  

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *