Dzień urodzin ulubionej teściowej. Przyszłam bez prezentu. “Co usłyszę, to i podaruje”

No tak, naprawdę, dwa dni myślałam, co kupić, ale nie wymyśliłam nic. A tu jeszcze, jak na zło, jeden sklep przestał działać, bo właścicielka zachorowała, a inny, dwukrotnie chodziłam, był zamknięty, albo sprzedawczyni była zajęta swoimi sprawami, choć sklep w tym czasie powinien był pracować, czy coś innego.

Ale nawet idąc do sklepu myślałam, no co ja tam porządnie kupię dla mojej ulubionej teściowej, ręczniki, ma ich pełno, poszewki, prześcieradła, też ma, nie są biedni, jakieś talerzyki może, nie ma gdzie ich składować.

Perfumy, kremy, wszystkie one, jak powiedzieć, niezbyt dobre, perfumy wywietrzą się po pięciu minutach, kremy prawdopodobnie takie same, i już nie odmłodzą jej skóry, krótko mówiąc, nic nie wzięłam, nic mnie nie satysfakcjonowało, a właściwie nie mnie, ale moją ulubioną teściową, i postanowiłam pójść bez prezentu, myśląc, może zasugeruje coś, co naprawdę potrzebne.

Oto przyszliśmy do niej na urodziny, szczerze mówiąc, obżarliśmy się wszystkim, moja teściowa gotuje bardzo smacznie. Najadłam się tak, że brzuch mnie bolał, ona ma takie smaczne mięso, takie pyszne sałatki, i za każdym razem coś nowego. A najważniejsze to tort, piecze go sama w porównaniu do kupionych, to po prostu boskie.

No, kiedy weszliśmy, mówię, “Mamo, z okazji urodzin, szczęścia, zdrowia, tylko przyszliśmy bez prezentu, prezent od nas, w ciągu kilku dni będzie, powiedziała, po co mi prezent, oto tyle prezentów i patrzy na wnuki, moje syny i córkę, wszyscy się śmiali.

I wiecie, zrozumiałam, że zrobiłam dobrze, że nie kupiłam niczego w naszym sklepie, bo podczas naszej zabawy zrozumiałam, czego mojej ulubionej teściowej naprawdę potrzeba. Bardzo lubi domowe kwiaty, i zaczęła rozmowa o nich, i powiedziała, jaki jest jej ulubiony kwiat. I jeszcze powiedziała, że dostała od nas piękną wazę, chce w niej postawić kwiaty dla urody, jakieś duże, żeby zawsze stały, niech nawet nieżywe, ważne, żeby pięknie wyglądały.

I postanowiłam kupić teściowej domowe róże do nowej wazy, niech przyjdę bez prezentu, ale za to podaruję jej to, co naprawdę potrzebuje, i będzie długo cieszyć oko, patrząc na te kwiaty.

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.  

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *