Mąż prosi o przyjęcie go z powrotem po zdradzie. Nie chcę, ale bardzo boję się zostać sama

Od kilku nocy zupełnie nie śpię. W pracy wzięłam urlopy, nie mogę się skupić na niczym.

Sprawa w tym, że wyrzuciłam męża z domu. Nie bez powodu. Dowiedziałam się, że mnie zdradza. Mąż przyszedł niby z pracy, ale od niego podejrzanie pachniał obcym perfumami.

Prawie dziesięć lat temu mieliśmy podobną historię. Nawet się rozwiedliśmy na jakiś czas. Około miesiąca mieszkaliśmy osobno. Ale mąż błagał mnie o wybaczenie, płakał i stał na kolanach. Twierdził, że to była straszna pomyłka, że więcej nigdy tak nie postąpi.

I to się powtórzyło. Chociaż wybaczyłam mężowi tamtego razu, to nic nie zapomniałam. Przez wszystkie te lata bałam się, że może się to znowu zdarzyć. I tak się stało.

Kiedy zaczęłam pytać, czyimi perfumami od niego pachnie, długo milczał. Nie chciał nic mówić. Próbowałam dowiedzieć się, jak długo to wszystko trwa, ile on już mnie oszukuje.

Mąż tylko w odpowiedzi zapytał, po co chcę znać szczegóły. Czy od nich nie będzie tylko bardziej bolesnie?

– Może, masz już tam dzieci? – wypaliłam. Okazało się, że trafiłam do celu. Mąż zdrżał i zaczął opowiadać.

U niego naprawdę jest dziecko na boku. To dziewczynka, i ma już dwa i pół roku. Ale tej kobiety on nie kocha. Wszystko wyszło absolutnie przypadkiem, on nie planował odchodzić ode mnie.

Informacja o dziecku wprawiła mnie w kompletny szok. Naszym dzieciom już po dwadzieścia dziewięć i dwadzieścia sześć lat. Starsza córka jest już dwa lata po ślubie i niedawno ucieszyła nas wiadomością, że w przyszłym roku zostaniemy dziadkami. A tu takie coś!

Mam przed nowym rokiem jubileusz. Skończę pięćdziesiąt lat. Czy myślałam, że w takich latach przydarzy mi się taka historia?

Tego dnia wyrzuciłam męża. Nie mogłam na niego patrzeć. Było fizycznie boląco, serce jakby spadało w jakąś przepaść.

Dzieciom nic jeszcze nie powiedziałam. Mąż zebrał rzeczy do niewielkiej torby i poszedł.

Nawet nie wiem, gdzie on jest teraz! Rzeczy wyraźnie wziął tylko na kilka dni. Chyba myśli, że się uspokoję, i będzie mógł wrócić.

A ja nie wiem, co zrobić. Dni mijają w jakimś bolesnym marzeniu sennym. Kiedy zdarzają się przejaśnienia świadomości, to wyraźnie rozumiem, że żadna normalna osoba nie powinna wybaczać takiej zdrady.

Potem mi się robi strasznie. Strasznie wyobrażać sobie, że zostanę sama w tym mieszkaniu na długie lata. Dzieci już dorosłe mają swoje życie, mąż poszedł. Starzeć się będę tu w pełnej samotności.

Mąż teraz codziennie pisze mi setki wiadomości. Prosi o wybaczenie i przyjęcie go z powrotem. Wszystko to czytam, ale jeszcze ani razu nic nie odpowiedziałam. Nie wiem, co napisać.

A wczoraj dzwoniła młodsza córka. Zawsze była blisko z ojcem. Okazało się, że on jej opowiedział, że pokłóciliśmy się i on wyszedł z domu. Córka prosiła mnie, żebym się zastanowiła. Ojciec jej powiedział, że da mi kilka dni, żebym się ochłodziła, a potem przyjdzie i poprosi jeszcze raz.

Jak mi być w tej sytuacji? Boję się zostać sama, ale jeszcze bardziej boję się, że jeśli wybaczę męża, to podobna sytuacja może się powtórzyć znowu.

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.  

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *