Minęło pół roku od rozwodu z żoną. Opowiadam, jak teraz układa mi się życie po 30 latach małżeństwa

Zawsze uważałem naszą rodzinę za najszczęśliwszą. Spędzaliśmy razem wiele czasu. Regularnie odpoczywaliśmy, wychowaliśmy wspaniałe dzieci, które już stały się samodzielne i mają dobrze płatną pracę. Ale od pół roku żyję sam. Wspomnienia o naszym życiu wzbudzają tylko smutek. Jedyne pocieszenie to fakt, że udało się wychować dzieci i wychować je na dobre osoby.

Początkowo nie było żadnych oznak kłopotów. Rzadko się kłóciliśmy, zawsze pomagałem jej we wszystkim. Ale potem zacząłem zauważać, że moja żona zaczęła odnosić się do mnie jakby chłodno. Kiedyś zawsze dzwoniła, gdy spóźniałem się z pracy, a teraz nawet nie interesowała się, jak się mam.

Na początku pomyślałem, że ma problemy w pracy, ale okazało się, że nie. Na jej miejscu pracy pojawiła się nowa koleżanka, która wszyscy zachwalali za jakieś kursy dla kobiet. Szczerze mówiąc, spotkałem się z wieloma tego typu rzeczami w internecie, i często z żoną dyskutowaliśmy, że to wszystko to tylko sposób na wyłudzanie pieniędzy od ludzi.

A tu nagle powiedziała mi, że zapisuje się na te kursy, gdzie uczą biznesu, rozwoju osobistego i wielu innych rzeczy. I po tym, jak wróciła, było jakby ktoś ją zamienił. Stała się bardziej wymagająca i drażliwa wobec mnie. Zrozumiałem, że tak dalej być nie może, i postanowiłem z nią porozmawiać.

Powiedziała, że po kursach zrozumiała, że może osiągnąć wiele w życiu, a ja ją hamuję i nie pozwalam się rozwijać. I podjęła decyzję, że lepiej dla nas obojga będzie się rozstać, a dla mnie nawet lepiej. Powiedziała, że to nie ze mną jest problem, i żebym potrafił jej wybaczyć.

Szczerze mówiąc, było trudno to usłyszeć, ale nie chciałem jej zatrzymywać. Starałem się przekonać ją, że można rozwijać się razem, że jestem za tym całkowicie. Ale chyba na kursach dobrze jej mózg przemyliło, bo po 30 latach małżeństwa postanowiła odejść ode mnie.

Minęło już pół roku, i niby już się do tego przyzwyczaiłem. Zacząłem więcej czasu poświęcać sobie. Na radę znajomych zacząłem biegać rano i zapisałem się na siłownię.

Zauważyłem od razu, że po tym poprawiło się moje samopoczucie, a nawet myśli stały się jaśniejsze. Teraz myślę, że może warto przenieść się do innego miasta, bo tutaj jakoś wszystko mi się znudziło, i czasem spotykam się z byłą żoną. Nawiasem mówiąc, już nie chodzi sama na spacery, tylko z jakimś młodym zalotnikiem. Nie potępiam jej, ale wybaczanie ciągle mi nie przychodzi.

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.  

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *