Mój mąż znalazł moje konto na stronie randkowej. Teraz wyrzuca mnie z domu. Za co? Przecież tylko korespondowałam!

Mam 26 lat, w małżeństwie od 3 lat, dziecko ma 1,5 roku. Kocham swojego męża bardzo, nigdy go nie zdradziłam i nie mam zamiaru tego robić. Mój mąż jest nieco starszy ode mnie, dobrym ojcem i mężem. Nasze relacje są dobre, chociaż przed ślubem były bardziej intensywne. Ale to naturalne, bo mamy małe dziecko, a czasu i sił na samotność praktycznie nie ma.

Jestem bardzo aktywną osobą, zawsze brałam udział w różnych działaniach społecznych, uwielbiam tańczyć, śpiewam całkiem nieźle, zawsze miałam szerokie kręgi znajomych.

Ale to wszystko było przed ślubem. Potem chciało się mi więcej spędzać czasu z ukochanym wieczorami i nie wychodzić nigdzie. Od razu po ślubie zdecydowaliśmy, że nie będziemy zwlekać długo i założymy dziecko. Ciąża była bardzo trudna, ale teraz z dzieckiem wszystko w porządku. Mój mąż mnie bardzo wspierał, za co mu bardzo dziękuję.

Potem zaczęły się codzienne obowiązki: położyć dziecko spać, nakarmić, pójść na spacer itp. W lecie jeszcze jakoś to szło, spędzaliśmy dużo czasu na placu zabaw, spacerowaliśmy z wózkami z innymi mamami. Ale zimą – to już w ogóle ciężko! Na dwór wychodzimy na 40 minut, nie ma nikogo, trochę oddychamy i wracamy do domu. I to wszystko w życiu.

Poza tym mąż zajmuje się przewozem towarów i bardzo często jest w trasie. A ja jestem sama, zawsze sama z synem. Moja mama mieszka 50 km od nas, a teściowa nie przychodzi, bo ma złe relacje ze swoim synem. Mam dwie bliskie przyjaciółki, ale mają swoje sprawy, dzieci i rodziny jeszcze nie mają.

Krótko mówiąc, cierpiąc z powodu nudy i samotności, zarejestrowałam się na stronie randkowej. Nie miałam żadnego konkretnego celu, po prostu chciałam z kimś porozmawiać. W moim profilu napisałam, że celem poznania jest “Rozmowa, przyjaźń” i “Korespondencja”.

Oczywiście jest tam wiele zupełnie nieadekwatnych typów, którzy wysyłają nieprzyzwoite zdjęcia, ale udało mi się poznać normalnych ludzi, chłopców. Z niektórymi z nich zaczęła się bez zobowiązań korespondencja, rozmawialiśmy o filmach i muzyce, opowiadaliśmy sobie śmieszne historie z życia, itp.

Tak trwało kilka miesięcy. Do momentu, gdy w zeszłym tygodniu zapomniałam zamknąć karty ze strony randkowej na tablecie. W skrócie, mąż zobaczył moje konto i przeczytał całą korespondencję.

Nigdy wcześniej nie widziałem go w takim stanie jak tego dnia. Strasznie się wściekł, krzyczał, w pewnym momencie nawet myślałam, że może mnie uderzyć, ale obešło się. Był wcześniej trochę płomienny i zazdrosny, ale teraz po prostu go “przełączyło”. Starałam mu wyjaśnić, że to tylko bez znaczenia korespondowanie, że nigdy nie spotykałam się na żywo z nikim, że nie wszyscy, z którymi korespondowałam, nawet mieszkają w naszym mieście.

Ale to nie miało na niego żadnego wpływu. Drażni go sam fakt, że jego żona zarejestrowała się na stronie randkowej. Ostatecznie skonfundował mnie – powiedział, żebym wyszła z domu. Zapytałam o syna, powiedział: “Nie myślałaś o nim, kiedy korespondowałaś z facetami”.

Mąż doskonale wie, że nigdzie nie pójdę, a poza tym nie ma pieniędzy, mieszkamy w wynajmowanym mieszkaniu. Szczerze mówiąc, tego dnia pomyślałam, że może to nie jest tak poważne.

Ale następnego dnia musiał jechać w trasę. Jak zawsze przygotowałam mu pojemniki z jedzeniem, ale nie wziął ich. Odchodząc, powiedział, żebym nie była w mieszkaniu, gdy wróci.

Co mam teraz robić? Przyjaciółka radzi, żeby nic nie robić i nigdzie nie iść, przecież mieszkanie nie jest jego. Dlaczego mam iść? Ale nawet to mnie teraz nie martwi, bardziej martwi mnie, jak odzyskać zaufanie i przejść przez tę sytuację. Mogłabym tymczasowo pojechać z synem do mamy, ale mam wątpliwości.

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.  

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *