Dlaczego przewożą niemowlęta samolotem?

Często podróżuję samolotem z powodu mojej pracy. Obserwuję pasażerów i czuję zdziwienie. Bardzo wiele kobiet leci z małymi niemowlętami, które przez całą drogę płaczą i krzyczą.

Chcę powiedzieć tym matkom, aby przestały znęcać się nad swoimi dziećmi. Czy naprawdę te kilkumiesięczne dzieci potrzebują morza? Przecież nawet nic jeszcze nie rozumieją. Samolot to nie miejsce dla takich maluchów. Lot sprawia im dyskomfort. Zatyka im uszy, a dodatkowo panuje nieprzyjemna duszność.

Nie rozumiem, co nimi kieruje. Po co znęcać się nad dziećmi? Dlaczego z powodu egoistek inni pasażerowie muszą cierpieć? Czy naprawdę podróż nad morze jest tak ważna, że są gotowe nawet pogardzić własnym dzieckiem? W skrajnym przypadku – zostawcie dziecko u któregoś z krewnych i lećcie na wakacje. Wszyscy na tym tylko zyskają.

Takie małe dzieci całą drogę wrzeszczą. Biedni współpasażerowie są zmuszeni słuchać tych krzyków i cierpieć. A mama siedzi zadowolona i marzy o białym piasku. Całkowicie ją nie obchodzi, że dziecko jest zestresowane.

Uważam, że takie nowoczesne matki okazują egoizm. Nie trzeba jechać na urlop, jeśli nie są w stanie uspokoić dziecka i zapewnić mu komfortowe warunki podczas lotu.

Można trochę poczekać, aż dziecko podrośnie, a potem podróżować nawet na drugi koniec świata. Ale nie, morze jest potrzebne od razu po narodzeniu! Co za absurd?

Normalnie podchodzę do dzieci. Jednak uważam, że wszystko powinno mieć swoje granice. Nigdy nie zrozumiem, po co niemowlętom morskie powietrze. Kiedy w kabinie jest więcej niż dwóch-trzech niemowląt, zastanawiam się nad katastrofą lotniczą.

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.  

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *