Ostatnio w moim życiu po wielu latach pojawił się znowu mój ojciec. Zstarzał się przez te lata, ale od razu go rozpoznałam, chociaż nie widzieliśmy się przez ponad dwadzieścia lat. Ojciec przeszedł przez mieszkanie, starannie wszystko oglądając

Moich rodziców dawno się rozwiedli. Ojciec mieszkał wiele lat z inną kobietą, na którą przeniósł cały swój majątek. Niedawno niestety zmarła, a cały majątek ojca przeszedł na jej dzieci. Sytuacja była taka, że ojcu nie było gdzie mieszkać, więc przyszedł do mnie.

Dobrze pamiętam, jak rozwodzili się moi rodzice. Podczas rozwodu dzielili łyżki, koce, pościel. To wszystko było bardzo nieprzyjemne. Ojciec nawet powiedział, że nie jest pewien, czy naprawdę jest moim ojcem, więc zrobił wszystko, abyśmy dostawali minimalne alimenty, mimo że wtedy zarabiał naprawdę dobrze.

Oczywiście, nie rozmawiał ze mną. Żadne telefonu z okazji urodzin, żadnych kartek na święta.

Z babcią, która nie przestała ze mną rozmawiać, ojciec również nie utrzymywał żadnych kontaktów, ponieważ ona nadal utrzymywała kontakt z nami.

Za to ojciec szybko związał się z jakąś kobietą. Była rozwiedziona, miała dwoje dzieci trochę starszych ode mnie. Uczęszczaliśmy wszyscy do tej samej szkoły.

Trochę czasu mój ojciec mieszkałem w jej małym dwupokojowym mieszkaniu, potem je sprzedano, ojciec dorzucił trochę pieniędzy i kupili inne mieszkanie, potem dzieci przeszły do innej szkoły, i już ich nie widziałem.

O tym, że ojciec przepisuje cały majątek na swoją żonę, matka dowiedziała się od jakiejś jej przyjaciółki, która pracowała w tej dziedzinie.

Potem matka sama poznała mężczyznę, pobrali się. Mama była sama na niezłym stanowisku, zarabiała wystarczająco, a jej nowy mąż był znacznie bogatszy. Więc żyliśmy w dostatku.

Przeprowadziliśmy się do domu ojczyma. Był wdowcem i wychowywał syna, trzy lata młodszego ode mnie. Chłopiec wtedy poszedł do pierwszej klasy. Ojczym zawsze się do mnie dobrze odnosił, z szacunkiem, ja odpowiadałam mu wzajemnością. Jego syn stał się dla mnie młodszym bratem.

Dostałem dobrze wykształcenie, mama i ojczym pomogli mi w remoncie mieszkania, które pozostawiła mi babcia po linii ojca, wyszłam za mąż i urodziłam dziecko.

Mama i ojczym przeprowadzili się w okolice, gdzie zbudowali nowy dom, brat studiuje za granicą. Teraz jestem cenionym specjalistą, szczęśliwą żoną i wdzięczną córką.

Ostatnio w moim życiu, po wielu latach, ponownie pojawił się mój ojciec. Zstarzał się przez te lata, ale od razu go rozpoznałam, chociaż nie widzieliśmy się przez ponad dwadzieścia lat. Ojciec przeszedł po moim mieszkaniu, starannie wszystko oglądając.

– Już wszystko tutaj przeorganizowaliście, nie rozpoznaję mieszkania, w którym spędziłem dzieciństwo – powiedział ojciec, siadając przy kuchennym stole.

– Herbatą poczęstujesz?

Nalałam herbaty, postawiłam przed nim i zapytałam, po co przyszedł, bo czułam, że jego wizyta nie jest przypadkowa. Opowiedział, że jego żony już nie ma, a jej dzieci zabrały mu mieszkanie, samochód, działkę, nawet lokaty bankowe. Nic mu nie zostawili, a na jego zrozumiałe oburzenie doradzono mu skierowanie sprawy do sądu i tam dowodzenie, że coś tam kupował i ma do tego prawo.

Do sądu, oczywiście, pójdzie, ale sprawa nie jest szybka. Teraz musi gdzieś mieszkać, coś jeść. Na emeryturę nie może sobie pozwolić na wynajmowanie mieszkania, a z pracy poproszono go półtora roku temu. I wtedy przypomniał sobie o mnie.

– Babcia oddała ci to mieszkanie, ale tutaj miałem mieć również swoją część, choć wtedy nie zdecydowałem się na jej roszczenie. Teraz moja sytuacja się zmieniła. Potrzebuję pieniędzy.

– Babcia podarowała mi to mieszkanie jeszcze za życia. Nic ci tutaj nie przysługuje. Nawet nie przyszedłeś się z nią pożegnać ostatnio.

Ale ojca nie przekonałam, jest pewien, że w tym mieszkaniu powinna być jego część. Kiedy odszedł, zadzwoniłam do mamy i opowiedziałam o naszym spotkaniu. Powiedziała mi, abym się nie martwiła, ojciec nie będzie mógł niczego ode mnie uzyskać.

Po rozmowie z nią poczułam się lepiej. Był jakiś dyskomfort, być może obawiałam się, że mama potępi, powie coś w stylu “no to przecież twój ojciec, można było bardziej wyrozumiale”. Ale mama mnie poparła, co mnie bardzo ucieszyło.

Nie wiem, czy to jest słuszne, ale nie czuję żadnych zobowiązań wobec ojca.

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.  

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *