Nie mogę się wyprowadzić od mamy, bo ciągle wykorzystuje emocje, gra na uczuciach

Mam dwadzieścia dziewięć lat, ale nadal mieszkam z mamą. Nigdy nie mieszkałam osobno.

Mojego taty zabrakło, gdy miałam około dwudziestu lat. Mama była kompletnie załamana i poprosiła mnie, aby nie wyprowadzać się od niej. Popadła w głęboką depresję, a ja starałam się wszystkimi możliwymi sposobami wyciągnąć ją stamtąd. Pewnego momentu mama poczuła się lepiej, bo znalazła oparcie we mnie.

Podczas studiów nadal mieszkałam z nią. Po studiach powiedziałam jej, że nadszedł czas, abym zaczęła szukać własnego mieszkania.

– Jesteś moim jedynym oparciem i wsparciem – powiedziała mama, ledwo nie płacząc.

Próbowałam wyjaśnić, że chcę budować swoje życie, tworzyć relacje, ale mama zupełnie mnie nie słyszała.

– Proszę, zostań jeszcze ze mną! Boję się, że znowu popadnę w depresję. Bez twojego wsparcia i troski nie poradzę sobie!

I zostałam z nią. Co roku poruszałam temat przeprowadzki, ale mama zawsze grała na uczuciach i próbowała zatrzymać mnie przy sobie.

– Mamo, muszę się wyprowadzić! – powiedziałam jej.

Po tych słowach mama od razu zaczęła płakać.

– Anna, jak możesz tak postąpić z mamą? Komu ja jestem potrzebna? – szepnęła przez łzy.

Starałam się ją uspokoić, ale nie udało mi się. Jej histeria osiągnęła zenit, musiałam jej podać valerianę. Wtedy zdałam sobie sprawę, że trzeba podjąć radykalne kroki: po prostu wyjechać. Jak oderwać plaster.

Po kilku dniach zaczęłam pakować rzeczy. Mama zapukała do mojego pokoju, od razu z progu zapytała: „Czy zostawiasz mnie?”. Po tych słowach rzuciła się na łóżko. Zaczęła płakać, mówiąc, jak jej źle bez taty. I jak jej będzie źle, jeśli odejdę od niej.

Mama bardzo często grała na uczuciach w ten sposób. Pewnego razu nawet zepsuła mi spotkanie. Byłam w kawiarni z chłopakiem, który mi się podobał.

Zaczęliśmy dopiero się poznawać, gdy nagle zadzwoniła mama. Była bardzo smutna, mówiła, że bardzo źle się czuje, błagała mnie, abym przyjechała do domu. W rezultacie spotkanie zostało zepsute.

I znów ona naciskała na współczucie, udając ofiarę.

– Muszę budować swoją rodzinę – mówiłam jej, kontynuując pakowanie walizek.

Ale mama nie chciała mnie słuchać, po prostu zaczęła rozpakowywać moje torby.

– Mamo! – krzyknęłam na nią.

Od mojego głośnego krzyku zamarła, a potem zaczęła płakać jeszcze bardziej. Jej łzy mnie irytowały, zachowywała się jak małe dziecko. Było mi jej żal, nie wiedziałam, co robić.

– Jesteś dla mnie jedyną, zrozum to – powiedziała spokojnie mama.

– Przyjadę do ciebie, wynajmę mieszkanie niedaleko!

– Nie, to zdrada! – powiedziała złośliwie matka, a potem znowu zaczęła się histeria.

Nalałam mamie herbaty i usiadłam obok niej. Rozumiałam, że w takim stanie nie można jej zostawiać, ale też zdawałam sobie sprawę, że to manipulacje z jej strony. Trzeba ją przygotować do życia samodzielnie. Nie wiem, jak to zrobię, ale nie mogę zostać z nią. Kocham ją, ale muszę budować swoje życie.

Następnego dnia znalazłam w sobie odwagę, spakowałam rzeczy i pojechałam. Mama bardzo boleśnie odebrała moją decyzję, ale to było najlepsze, co mogłam dla siebie i dla niej zrobić. Przyzwyczaiła się do mnie, ale musi się nauczyć żyć bez mnie.

Jednak nawet na odległość mama potrafi aranżować dramy, ale jestem pewna, że niedługo się to skończy. Mam nadzieję, że kiedyś znajdzie w sobie siłę i będzie mogła żyć spokojnie. Gdybym została z nią, wszystkie jej wewnętrzne tragedie ciągnęłyby się jeszcze przez kilka lat.

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.  

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *