Były mąż bardzo się na mnie obraził, bo przestałam wspierać jego wizerunek kochającego ojca przed dziećmi

Po sześciu latach małżeństwa rozeszłam się z mężem, to było trzy lata temu. Znalazł sobie inną kobietę, czekał, aż wyjdę z urlopu macierzyńskiego, a potem poszedł do niej. Wtedy naszemu młodszemu synowi było trzy lata, a starszemu pięć.

Mieszkanie, w którym mieszkaliśmy, należało do Adama, kupił je jeszcze przed naszym ślubem, więc po rozwodzie poprosił mnie, żebym się wyprowadziła. Wtedy bardzo pomógł mi mój brat, nawet nie wiem, co bym zrobiła bez jego pomocy.

– Nie zostawimy cię samej, – powiedzieli mi brat z mamą.

Natomiast mąż szlachetnie zgodził się płacić alimenty, minimalne na oboje dzieci.

– Wiele kobiet w ogóle nie widzi alimentów, więc ciesz się, że się nie ukrywam i dobrowolnie płacę.

Pierwsze kilka lat Adam pamiętał, że ma dzieci. Z starszym nawet kilka razy w miesiącu gdzieś wychodził. Ale lata mijały, Adam miał dzieci z nową żoną, a o naszych dzieciach zaczynał zapominać. Z synem rozmawiał coraz rzadziej osobiście, z córką przesyłał pozdrowienia. Przestał nawet życzyć im urodzin.

Dzieci bardzo to smuciło, zwłaszcza syna. Dla niego ważne było, żeby tato przyjechał, zadzwonił, był na jakimś jego koncercie. Patrząc na jego reakcję, starałam się podtrzymać w nim wiarę, że tata naprawdę bardzo starał się przyjechać, ale nie mógł, dzwonił, ale nie dodzwonił się. Czasami nawet musiałam sama kupować prezenty, żeby wręczyć je w imieniu taty.

Adam o tym wiedział, informowałam go, bo czasami dzieciom opowiadałam nieprawdę, że tata naprawdę był na ich występie, tylko go nie widziały, a na koniec musiał wyjechać.

Robiłam to nie dla niego w żadnym wypadku. Moim celem było ochronienie dzieci przed surową rzeczywistością, w której tata ma nową rodzinę, nowe dzieci, a do nich jest mu obojętnie. W pewien sposób udało mi się złagodzić narożniki, ale to nie mogło trwać wiecznie.

Dzieci rosną, potrafią patrzeć i widzieć, analizować. Syn ma już dwanaście lat, prawie dorosły chłopak. On mnie nawet przerwał, kiedy tato znowu nie zadzwonił do niego w dniu urodzin, mimo że mu przypominałam. Wtedy rzuciłam się wymyślać jakąś piękną legendę, ale syn mnie przerwał. Już dawno domyślił się, że tato po prostu zapomniał.

Syn był taki poważny, że go nigdy wcześniej nie widziałam. Zrozumiałam, że dzieci dorosły i dalej kłamać nie ma sensu, tylko psuć z nimi relacje. Więcej nie kłamałam dzieciom.

Kiedy wszystko wyszło na jaw, dzieci też przestały podtrzymywać iluzję swojej wiary w idealnego ojca. Adam to zauważył i postanowił dowiedzieć się, co się dzieje.

– Po prostu postanowiłaś w oczach moich dzieci zamienić mnie w złego ojca!

Ogłosił, że jeśli to się będzie nadal działo, to mogę zapomnieć o alimentach. Bardzo męskie zachowanie, bardzo wymowne. Nie zamierzam niczego zmieniać, więcej nie będę kłamać dzieciom, a jeśli były mąż jest zainteresowany kontaktami z nimi, to niech sam zastanowi się, jak zdobyć ich sympatię.

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.  

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *