Ostatnio mój mąż mnie opuścił. Nigdy bym nie pomyślała, że jest zdolny do czegoś takiego, bo nasza historia jest bardzo interesująca i skomplikowana. Mam 39 lat, a mój mąż 59. I tak, to on odszedł ode mnie, a nie ja od niego. A gdy usłyszałam, do kogo idzie, po prostu nie mogłam w to uwierzyć

Byłam zszokowana, gdy zaczął pakować rzeczy i powiedział, że odchodzi ode mnie. Z Wiktorem jesteśmy razem już od 12 lat, a nasza 10-letnia córka rośnie.

I teraz jest gotów nas zostawić. I wiecie, dla kogo? Dla swojej pierwszej żony!

Przecież ona jest już babcią zupełnie! Nie rozumiem, dlaczego mu na niej zależy?

Jak mógł mnie zamienić, młodą piękną kobietę, na nią, emerytkę?

Ogólnie rzecz biorąc, jest więcej pytań niż odpowiedzi.

Spotkałam Wiktora, gdy miałam prawie 30 lat. Byłam niezamężna, bez perspektyw na założenie rodziny.

A jemu blisko 50, już 10 lat rozwiedziony. Sam opuścił swoją żonę, a swoim córkom pomaga.

Na początku nie wyobrażałam sobie, że coś między nami może zadziałać, bo był o 20 lat starszy ode mnie (rówieśnik moich rodziców).

Ale Wiktor zawsze wyglądał młodziej niż jego lata, i co więcej, był uparty w swoich pragnieniach.

Już na początku powiedział mi, że będę jego żoną i urodzę mu syna.

I tak się stało – pobraliśmy się, tylko że urodziłam córkę, nie syna. Ale Wiktor był szczęśliwy! Wtedy zaczęły się najlepsze lata naszego życia.

Ale z czasem nasze relacje zaczęły się bardzo psuć. Mąż zaczął mi zazdrościć, nawet bez powodu potrafił znaleźć coś do zarzucenia i popsuć mi nastrój przez cały wieczór.

– Ty kwitniesz, a on się starzeje, stąd ta zazdrość – wyjaśniła mi moja mama.

– Ale ja go kocham takim, jaki jest! – mówię.

Ale mama miała rację. Mąż wyjaśnił, że teraz, w takim wieku, chce spokoju. A najspokojniej będzie mu przy jego pierwszej żonie, i ona nie ma nic przeciwko, żeby do niej wrócił, żeby znowu razem mieszkali.

Tak więc taka historia! Może ktoś mi wyjaśnić, co naprawdę się dzieje, bo absolutnie nic nie rozumiem?

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.  

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *