Zięć postanowił przekształcić teściową i teścia, wysadzając ich z samochodu 30 km od domu

Nie zawsze to przedstawiciele starszego pokolenia wychowują młodszych, czasem zdarza się odwrotnie. Opowiem, jak pewien mężczyzna wpłynął na moich rodziców, którzy zawsze tylko kłócili się między sobą. Oto jak przekazał mi historię, która zdarzyła się niedawno.

To było latem. Rodzice marzyli o wyjeździe na działkę do mamy taty. Dziadek jest fajny, z poczuciem humoru, cały sezon spędza na swojej działce aż do późnej jesieni. Ale tylko dojazd do niego wymagał kilku przesiadek. Jeśli zabierać ze sobą rzeczy, to trzeba jechać samochodem, aby nie ciągnąć za sobą ciężkich torb.

Mężczyzna nie miał wakacji latem, wracał codziennie zmęczony z nocnej zmiany, i nie miał ani humoru, ani sił po ciężkiej pracy przy tokarce. Mimo to namówiłam go, aby odwiedził dziadka, mówiąc, że rodzice będą mu bardzo wdzięczni.

Dalej przekazuję historię z ust mężczyzny. Poddał się moim namowom i postanowił odwieźć teściową z teściem, pomimo zmęczenia. Jednak już po 10 minutach jazdy zaczął chcieć wrócić. Moja mama zaczęła kłócić się z tatą, a ten nigdy nie pozostawał w tyle, więc między nimi wywiązała się poważna kłótnia.

Mężczyzna najpierw podgłośnił muzykę, starał się nie reagować na krzyki, ale długo nie mógł się powstrzymać

Zatrzymał samochód, wyszedł z fotela kierowcy i podszedł do teściowej z teściem, mówiąc, że ich wysadzi, jeśli nie przestaną się kłócić. Sprzeczka między nimi ucichła, więc mężczyzna postanowił kontynuować podróż. Ale po 10 minutach wszystko powtórzyło się.

Tym razem mężczyzna był bardziej zdecydowany. Moja mama krzyknęła z wściekłością, że jego sprawa to prowadzenie, a nie dawanie pouczeń. Mężczyzna w odpowiedzi na to zaparkował na poboczu, otworzył bagażnik i wystawił ich rzeczy prosto na drogę. Otworzywszy tylne drzwi, zaproponował tesciowi z teściową, żeby także wysiedli z samochodu.

Moja mama była zszokowana, ale posłusznie wyszła z samochodu, za nią poszedł tata. Do miejsca pozostało jeszcze 30 km, ale mężczyzna był nieubłagany: “Przejdziecie się pieszo, przewietrzycie się!” Po tym obrocie zawrócił i zniknął za zakrętem.

Matka od razu zadzwoniła do mnie i zapytała, co robić? Okazało się, że pośpiesznie nie wzięli nawet portfela z pieniędzmi i nie mogą skorzystać z autostopu. Natychmiast zadzwoniłam do mężczyzny, który wytłumaczył mi, że stoi za zakrętem. Obiecał, że odwiezie rodziców, ale przed tym da im czas do namysłu. Tesciowie muszą obiecać, że nie będą się więcej kłócić w jego obecności.

Wrócił po moich rodzicach dopiero po godzinie. Cicho wsiedli do samochodu i już w drodze nie wymienili ani jednego słowa. Nawiasem mówiąc, od tamtej pory nigdy nie kłócą się w jego obecności.

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.  

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *