Dwa lata temu wróciłam z Wielkiej Brytanii, gdzie pracowałam przez wiele lat. Oczywiście, nadal mam pieniądze i starałam się zaoszczędzić pewną kwotę, aby później nie musieć nikogo o nic prosić. Ale moja córka i zięć uważają, że za te pieniądze powinnam kupić im mieszkanie

Mam 60 lat, jest dla mnie za późno na oficjalną pracę, ale ciągle szukam jakiejś pracy na pół etatu, bo nauczyłam się robić wiele rzeczy w Wielkiej Brytanii. Nie boję się pracy, bo chcę być niezależny finansowo.

Mam dość sporą sumę oszczędności, która wystarczyłaby na zakup mieszkania i trochę na remonty.

Moja jedyna córka, Anna, ma teraz problemy finansowe. Ona i jej mąż zdecydowali się na ekspansję, ale żeby kupić nowe mieszkanie, potrzebują pieniędzy, których nie mają.

Moja córka jest mężatką od 15 lat i urodziła dwie córki. Dziewczynki są już dorosłe, najstarsza wnuczka ma 14 lat, a najmłodsza 12 i wszystkie czują się ciasno w swoim dwupokojowym mieszkaniu.

Anna przyszła więc do mnie z prośbą, abym kupił im mieszkanie, ponieważ wiedziała, że mam pieniądze. Ale odmówiłam, ponieważ zaoszczędziłam te pieniądze na wygodną starość.

Kiedy byłam w Wielkiej Brytanii, widziałam, jak ich starsi emeryci spędzają wolny czas. I chcę robić to samo – relaksować się w kurortach, dobrze jeść i dbać o siebie.

Moja córka mnie nie zrozumiała, była bardzo urażona. Nie rozumiem dlaczego. Ile razy mówiłam zięciowi, żeby wyjechał gdzieś za granicę zarabiać, bo ma dwie dorastające córki.

Ale mąż mojej córki grzecznie poszedł do pracy w swoim biurze, otrzymywał stałą pensję i był ze wszystkiego zadowolony. A było to w czasie, gdy ja ciężko pracowałam w obcym kraju. Kto powstrzymał go przed wyjazdem i zarabianiem pieniędzy?

Szkoda mi wnuczek, ale co ja mogę zrobić, przecież one mają rodziców, niech oni się zajmą wszystkim dla swoich dzieci.

Córkę wychowywałam sama, bo rozwiodłam się z mężem dawno temu. Byłam nawet w stanie zapewnić jej mieszkanie – dałam jej mieszkanie mojej matki po ślubie i nadal tam mieszkają.

Ale w ciągu 15 lat można było coś zmienić, gdyby się chciało. Krótko mówiąc, nie dam im moich pieniędzy.

Jedyna opcja, na którą się zgodzę, to pożyczenie im ich na jakiś czas, ale z odsetkami. Niech mój zięć to przemyśli. Czy nie mam racji?

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.  

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *