Zabrałam do siebie moją starszą mamę, po czym życie zamieniło się w koszmar

W moim wieku wielu moich rówieśników teraz musi rozważać kwestie związane z zakwaterowaniem swoich starzejących się rodziców.

Ci, którzy mają to szczęście, że ich rodzice są jeszcze przy życiu, mają jeszcze większe szczęście, jeśli obydwoje rodzice żyją i są blisko siebie.

A co jeśli są daleko i niepełnosprawni? A co, jeśli został tylko jeden z rodziców? Pytanie staje się szczególnie palące.

Moich rodziców też nie ma blisko. Z wiekiem nie stają się ani młodsi, ani zdrowsi. Ja również planuję zabrać ich do siebie. Na razie zdecydowanie się opierają i zapewniają, że są w stanie sami o siebie zadbać.

Po prostu nie wiedzą, że ten mily chłopak z sąsiedztwa, który odśnieżał im podwórko i naprawiał telewizor, otrzymał ode mnie przekaz pieniężny.

Nie podejrzewają również, że pracownica socjalna, Olenka, która poza swoimi obowiązkami myje podłogi, okna i wykonuje drobne naprawy, również jest niejako przeze mnie wynagradzana.

Niech nie wiedzą i niech żyją osobno, dopóki mają siłę.

Martwi mnie tylko to, że z każdym rokiem będzie coraz trudniej przewieźć ich w nowe miejsce. No i sumienie dręczy mnie, że obcy ludzie patrzą na moich staruszków.

Moją sąsiadkę, Nadię, również dręczyło sumienie, i przekonała swoją starą mamę, żeby przeprowadziła się do niej. I zaczęły żyć nieszczęśliwie.

Oto co opowiedziała mi sama Nela.

“Moja mama próbowała jak najdłużej zachować swoją finansową, fizyczną i psychiczną niezależność. Ale nadszedł moment, kiedy przeprowadziła się do nas. Sama ją przekonałam, mówiąc, że tak będę miała spokój. Męczyła mnie myśl, że jest sama i tak daleko ode mnie.

Sumienie mnie już nie męczy. Ale czy to sprawiło, że jest mi spokojniej?

Moje życie zamieniło się w walkę o wolność. Takiej nieswobody nie miałam nawet, gdy dzieci były małe. Mama wymaga, abym była z nią ciągle. Żadna opiekunka jej nie zadowala. Muszę rzucić pracę i siedzieć z nią:

“Niech twój mąż pracuje”.

Cały czas kłamię i tłumaczę się, gdy na chwilę opuszczam swój dom. Wtedy wydaje mi się, że znowu wpadłam w dzieciństwo i podlegam pełnej kontroli mamy. W przeciwnym razie to ja mam wrażenie, że pojawiło się u mnie małe dziecko, które nie chce zostawać z nianią.

Mama jest w zupełnie zdrowych zmysłach i okazjonalnie przypomina mi, że to ja chciałam, aby się do mnie przeprowadziła.

Przypomina mi, że w dzieciństwie też nią opiekowała. Ale w dzieciństwie, nie zastanawiając się, mnie oddali do przedszkola w wieku jednego roku. A ja nie oddaję matki nigdzie, jestem gotowa zatrudnić dla niej opiekunkę i oddać jej za jej usługi więcej niż połowę mojej pensji. A ona nie chce.

Mówią mi, że muszę być stanowcza wobec mamy i nalegać na swoje. Tak właśnie robię, ale ciągle czuję się winna za to.

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.  

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *