Moja siostra bierze połowę emerytury naszej matki i nie widzi w tym nic złego

Mojego przyszłego męża poznałam zaraz po ukończeniu studiów. Postanowiliśmy zamieszkać w stolicy, bo tam są wyższe zarobki. Przeprowadziliśmy się i oboje dostaliśmy dobrą pracę. Rzadko wracam do domu, bo to długa i kosztowna podróż. Mam dwie siostry, które pomagają mojej mamie. Przynajmniej tak mi się kiedyś wydawało.

Niedawno moja mama miała rocznicę, a ja i moje dzieci pojechaliśmy ją odwiedzić. Mój mąż nie mógł do nas dołączyć, miał dużo pracy. Nie powiedzieliśmy mamie, że przyjeżdżamy, postanowiliśmy zrobić jej niespodziankę. Nie było mnie w domu od pięciu lat.

Kiedy mama otworzyła drzwi, w pierwszej chwili nawet jej nie poznałam. Jak ona się zmieniła! Była zupełnie siwa, bardzo chuda. Sukienka wisiała na niej jak worek. Całą jej twarz pokrywały zmarszczki. Postarzała się o co najmniej dwadzieścia lat.

Mój umysł natychmiast zaczął się zastanawiać, czy jest chora i ukrywa to przed wszystkimi. Zacząłam ostrożnie wypytywać ją o wszystko. Matka milczała i zmieniała temat, ale ja się nie wycofałam.

Okazało się, że mama oddaje połowę swojej emerytury Annie, mojej siostrze. Bo ona ma małą pensję, a jej mąż został zwolniony i od dwóch lat nie może znaleźć nowej pracy.

Oznacza to, że od dwóch lat siedzą na karku mojej matki. W tym czasie mógł znaleźć dobrą pracę. Mógł przecież podjąć tymczasową pracę jako ładowacz lub robotnik, zamiast zabierać ostatnie pieniądze matki.

Stać ją było tylko na zupę, płatki śniadaniowe, chleb i mleko. W jej diecie nie było normalnego mięsa, ryb, owoców czy warzyw.

Moja druga siostra, Marta, przeprowadziła się do sąsiedniego miasta rok temu i również nie była świadoma sytuacji. Ogólnie rzecz biorąc, mieliśmy bardzo poważny konflikt z Anną.

Trochę ostudzeni, w końcu rozmawialiśmy z siostrą i powiedzieliśmy jej, że wystarczy już siedzieć na karku mamy, niech mąż jej już znajdzie pracę. Ale zaczęła mówić, że nie ma pracy i nikt nie chce zatrudnić tak cennego pracownika.

Obdzwoniłam starych znajomych (zajęło mi to cały dzień), ale udało mi się znaleźć mężowi siostry pracę z dobrą pensją. I wiesz, co powiedział ten człowiek? Powiedział, że nie chce przyjąć tej pracy, bo dojazd do biura zajmuje mu dużo czasu. Oczywiście leżenie na kanapie przez cały dzień w domu jest o wiele przyjemniejsze.

I co z nimi zrobić? Przecież wiem na pewno, że jak tylko wyjedziemy z Martą, wszystko wróci do normy. Mama znów zacznie zaopatrywać Anię i jej leniwca w ostatnie pieniądze.

Postanowiłyśmy, że raz na dwa tygodnie Marta będzie przyjeżdżać do mamy i kupować dla niej jedzenie i podstawowe artykuły pierwszej potrzeby.

Nie ma jednak gwarancji, że mama nie odda połowy tych produktów Annie, bo jej siostra ma dwójkę dzieci, które też są głodne.

Próbowałam przekonać matkę, by się do nas wprowadziła, ale odmawia. Chociaż w naszym mieszkaniu jest dużo miejsca, moglibyśmy gdzieś ją umieścić. Zaproponowałam inny scenariusz: wynajmę jednopokojowe mieszkanie w moim mieście, a mama może tam mieszkać, jeśli nie chce nas ograniczać. Ale i ten pomysł mama odrzuciła. Jak ona może wyjechać? Anna pozostanie bez niej.

Nie wiem, o czym jeszcze myśleć. Ale tę sytuację zdecydowanie trzeba zmienić. Mama doprowadziła się już na skraj. A Anna zdaje się tego nie zauważać.

Wrócę do domu i porozmawiam z mężem. Może razem znajdziemy wyjście z tej trudnej sytuacji.

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.  

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *