Marzena mieszkała razem z Konradem. Zarabiali na wspólne mieszkanie. Kiedy cel został osiągnięty, zdała sobie sprawę, że już nie kocha męża. Postanowiła się z nim rozstać. U boku nowego partnera nie znalazła szczęścia. Jej syn nie potrafił zaakceptować ojczyma.

Marzena i Konrad byli szczęśliwym małżeństwem. Wychowywali razem wspólnego syna. Byli zgodną rodziną. Marzena pracowała w szkolnej stołówce, a Konrad pracował jako inżynier. Poznali się na weselu ich wspólnego przyjaciela. Od tego czasu ich związek robił się coraz silniejszy. Marzena wiedziała, że na Konrada zawsze może liczyć. Kupili mieszkanie, na część kwoty wzięli kredyt. Raty spłacali co miesiąc z pensji.

Wspólny cel sprawił, że ich związek stał się jeszcze mocniejszy. Marzena zaczęła szukać dodatkowej pracy. Pieniędzy nie wystarczało na wszystko. Dużo pracowała i spędzała niewiele czasu z mężem. Kiedy wracała z drugiej zmiany, marzyła tylko o ciszy i spokoju. Pewnego dnia poczuła silny ból w podbrzuszu. Przez jakiś czas się powtarzał.

W końcu Marzena poszła do lekarza. Tam dowiedziała się, że jest w ciąży. Była szczęśliwa, ale jednocześnie rozumiała, że ​​teraz będzie im jeszcze trudniej. Jakoś to wytrzymali. Czas jednak mijał i w pewnym momencie Marzena zdała sobie sprawę, że nic nie czuje w stosunku do męża. Była z nim tylko ze względu na wspólny cel – spłatę kredytu. Kiedy go wreszcie spłacili, chciała odejść od męża.

Spotkała nową miłość. Michała znała od dawna. Był kierownikiem stołówki, w której pracowała. Marzena podobała mu się od dłuższego czasu, okazywał jej zainteresowanie. Był dla niej silnym wsparciem. Potrafił zarabiać pieniądze. Czuła się przy nim słabą kobietką. I to jej się podobało.

Marzena zabrała ze sobą syna. Zamieszkali u Michała. Oficjalnie nie mieli jeszcze z Konradem rozwodu, a on zabierał do siebie syna wtedy, kiedy miał czas. Życie powoli zaczynało jej się układać. Marzena zrezygnowała z pracy. Zajmowała się domem i troszczyłą się o swoich ukochanych mężczyzn. Od czasu do czasu myślała o tym mieszkaniu, które kupili wspólnie z Konradem. Któregoś razu dowiedziała się, że jej były mąż chce sprowadzić tam swoją nową rodzinę. Bardzo się zdenerwowała.

To było również jej mieszkanie. Później miało należeć do ich syna. Marzena była naprawdę wściekła i zamierzała jakoś rozwiązać ten problem. Poszła do Konrada, ale nie zastała go w domu. Ale za to zastała tam jego nową partnerkę. Nie mogła czegoś takiego tolerować. Zaczęła krzyczeć i po prostu wyrzuciła ją z mieszkania.

Marzena wyszła z bloku. Kiedy emocje trochę opadły, zdała sobie sprawę, że źle zrobiła. To przecież ona chciała rozstać się z mężem. To był jej wybór. Czas mijał, a Marzena zaczęła zauważać, że Michał źle traktuje jej syna. Często na niego krzyczał i ciągle prowokował do kłótni.

– Przestań podnosić głos na mojego syna. Jest jeszcze mały i nie rozumie, o co ci chodzi.

– Od samego początku trzeba go było odpowiednio wychowywać. On, tak samo jak twój były mąż, będzie żył na koszt kobiety. Zupełnie nie jest przystosowany do życia.

– Michał, przestań gadać bzdury. Jest jeszcze mały.

Takie kłótnie powtarzały się bardzo często. Marzena była już tym zmęczona, wciąż była między młotem a kowadłem. Nie mogła już tego wytrzymać. W końcu postanowiła odejść od Michała. Na powrót do męża było za późno. Mieszkał w ich mieszkaniu ze swoją nową rodziną. Marzena nadal kochała Michała, ale nie mogła patrzeć, jak jej syn płacze z powodu surowych metod wychowawczych ojczyma. Wyprowadziła się do matki na wieś. To była dla niej bardzo trudna decyzja.

Znowu znalazła pracę. W wiejskiej stołówce szkolnej był akurat wakat. Przynajmniej tutaj jej się poszczęściło. Tak zaczęła swoje samodzielne życie. Teraz polega tylko na sobie i nie żałuje takiej decyzji.

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.  

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *