Postanowiliśmy zorganizować spotkanie, aby spotkać się z rodzicami narzeczonej i omówić dalsze kroki…

Nigdy nie przypuszczałam, że znajdę się w takiej sytuacji. Mamy 21-letniego syna, Jana. Studiuje na uczelni prywatnej. Oczywiście, mamy wystarczająco dużo pieniędzy na jego naukę, ale mąż i ja mieliśmy nadzieję, że po ukończeniu studiów znajdzie porządną pracę i sam się utrzyma. Niestety, wszystko potoczyło się inaczej, niż sobie wyobrażaliśmy.

Pewnego dnia Jan przyprowadził swoją dziewczynę do nas na wizytę. Jednak nie można tego nazwać zwykłą wizytą. Okazało się, że dziewczyna jest już w ciąży! A ma zaledwie 19 lat. Ola, dziewczyna Jana, jest miła, dobra, skromna i spokojna. Tylko nie spodziewaliśmy się, że zostaniemy dziadkami tak wcześnie. Ale co robić? Postanowiliśmy wesprzeć młodych ludzi. I jestem dumna ze swojego syna – podjął odpowiedzialność i nie uciekł.

Zdecydowaliśmy, że zorganizujemy spotkanie narzeczonej z jej rodzicami, kupiliśmy ciasto, wino i udaliśmy się w odwiedziny. Przyjęto nas bardzo serdecznie, a stół uginał się od jedzenia. Rozpoczęliśmy rozmowy na temat planowanego ślubu. Zdecydowaliśmy, że będzie to skromne, ale tradycyjne wesele, aby nie było wstydu przed rodzicami. Ustaliliśmy, że podzielmy się kosztami na pół.

Mąż i ja pokryliśmy pewne koszty, nawet wpłaciliśmy połowę za lokal na przyjęcie weselne, żeby nie sprawiać narzeczonym kłopotów. Kupiliśmy także obrączki. W sumie, do święta było już prawie gotowe.

Jednak pewnego dnia Jan wrócił do domu smutny i niechętny do rozmowy. Wreszcie po kilku minutach namawiania opowiedział, że rodzice narzeczonej nie mają pieniędzy na wesele. Okazuje się, że nie spodziewali się, że wszystko będzie tak kosztowne, i powiedzieli: “Przecież jesteś mężczyzną, więc to ty powinieneś wszystko opłacić! Oczywiście, oddamy ci część pieniędzy, ale teraz nie mamy takiej możliwości. A może twoi rodzice pożyczą nam pieniądze, a my im zwrócimy”.

Taka wiadomość bardzo nas zszokowała! Nie mogliśmy zrezygnować ze ślubu, bo już zaprosiliśmy wszystkich gości, a także opłaciliśmy lokal na przyjęcie weselne. Na pewno nie chcieliśmy, żeby dzieci były rozczarowane.

Oczywiście, zadzwoniliśmy do narzeczonej, ale odpowiedziała nam dokładnie tymi samymi słowami, które wcześniej wypowiedział nasz syn. Po prostu nie wiem, co mamy teraz zrobić. Co ciekawe, ze strony narzeczonych jest dwukrotnie więcej gości, ale nie mogą ich zmusić do wpłacenia składki, bo “to będzie źle wyglądać”.

A my, żeby pokryć te koszty, musimy wziąć kredyt lub pożyczyć pieniądze od naszych krewnych. Po prostu nie wiem, co teraz zrobić. Ludzie nie rozumieją, że jesteśmy zwyczajną rodziną bez dużego majątku…

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.  

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *