Wszyscy cieszyli się na urodziny, ale nie ja. Gdy nauczycielka usłyszała dlaczego, zrobiła coś niezwykłego

Gdy nadszedł dzień moich urodzin, byłem smutny, bo wiedziałem, że w domu nikt na mnie nie czeka. Zazwyczaj wszystkie święta w naszym domu są obchodzone z rozmachem i blaskiem, ale nie moje urodziny. Moja ciotka, Agata, ma dwie córki, których urodziny wspólnie świętujemy w restauracji, a mnie wszyscy mają gdzieś…

Nikt mnie nie lubi, a kiedyś było inaczej. Gdy żyli moi rodzice, cała nasza rodzina jeździła na karuzele, jedliśmy lody, a czasami mama organizowała dla mnie jakąś dodatkową atrakcję. Teraz moje urodziny są smutne.

Moje wcześniejsze urodziny były radosne i kolorowe, dostawałem wiele prezentów od rodziców i innych członków rodziny. Niestety, to już tylko wspomnienia. Rodziców nie ma już od dwóch lat. Czasem myślę, że wszystkim byłoby lepiej, gdybym poszedł z nimi do nieba. U ciotki Agaty czuję się źle, jej dwie córki zawsze się ze mnie wyśmiewają, a kiedy się bronię, ich mama mnie karci. To jest niesprawiedliwe.

Tego dnia, gdy zabrzmiał dzwonek, wszyscy zebrali się, żeby wrócić do domu, a ja nadal siedziałem na miejscu. Zauważyła to moja nauczycielka i podeszła do mnie. – Krzysiu, czemu jeszcze tu jesteś? Nie idziesz do domu? Przecież dziś są Twoje urodziny, wszyscy na ciebie czekają w domu – powiedziała delikatnie. Rozpłakałem się. Nie mogłem powstrzymać łez.

Wiem, że jestem chłopakiem, mam już trzynaście lat i nie powinienem płakać, ale wtedy nie mogłem się powstrzymać. Opowiedziałem pani Aleksandrze wszystko, co czułem. Nie przerywała mi, spokojnie mnie słuchała. Kiedy skończyłem mówić o swojej trudnej sytuacji, nauczycielka wyciągnęła tabliczkę czekolady z torby i podała mi ją. Byłem przeszczęśliwy, jakbym dostał najlepszy prezent na świecie.

Obejmowałem ją, a ona mnie pocałowała w czoło. Poprosiła mnie, abym poszedł z nią do pani psycholog, pani Ewy. Tak zrobiliśmy i całą opowieść powtórzyłem w gabinecie. Widziałem, jak pani Ewa ociera pojedynczą łzę, spływającą po policzku, gdy opowiadałem o moich uczuciach. Potem poprosiła, żebym poczekał za drzwiami, a po chwili pojawiła się pani Aleksandra i zaproponowała, że odprowadzi mnie do domu.

Poszliśmy razem do mieszkania, a moja wychowawczyni zaprosiła na rozmowę moją ciocię. Usłyszałem tylko, że następnego dnia ma się stawić w szkole. Kolejnego dnia ciocia Agata odwiozła mnie rano do szkoły i poszła do mojej wychowawczyni, a następnie do gabinetu psychologa. Kiedy wyszła, miała tak groźną minę, że zacząłem się jej bać i byłem przekonany, że w domu nie czeka mnie nic dobrego.

Byłem mocno zaskoczony. Po powrocie do domu nic złego się nie wydarzyło, a ciocia była dla mnie miła i uprzejma, nawet zapytała mnie, na co mam ochotę na kolację. Wcześniej takich pytań nie było.

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.  

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *