Moja córka mówi, że jestem stara i wstydzi się mnie…

Już od dzieciństwa marzyłam o byciu mamą. Bawiłam się lalkami i wyobrażałam sobie, ile dzieci będę miała, gdy dorosnę. Każda lalka była moim małym skarbem. Mogłam spędzać całe dni w tej zabawie.

Kiedy dorastałam i zaczęłam wychodzić na randki, patrzyłam na swoich zalotników jako potencjalnych ojców moich dzieci. Trwało to długo, zanim znalazłam idealnego kandydata, a kiedy już go znalazłam, powiedział, że nie jest jeszcze gotowy do poważnego związku.

Zostałam z nim i wkrótce wzięliśmy ślub. Jednak przed narodzinami dziecka doszło do rozejścia – mój mąż znalazł sobie młodszą kochankę. Ogólnie mówiąc, mój pierwszy związek to był pierwszy klops. Ale nie poddawałam się i nadal szukałam mężczyzny, który mógłby mnie uszczęśliwić.

Niestety, nie miałam szczęścia. Spotykałam łajdaków, kobieciarzy i infantylnych mężczyzn, z którymi nie chciało mi się wiązać. A potem pojawił się Piotrek w moim życiu. Wszystko było w porządku, jeśli pominiemy fakt, że miał już rodzinę – żonę i dzieci.

Wówczas miałam już 45 lat, więc nie miałam zbyt wiele wyboru. Nie chciałam tracić czasu, musiałam zdążyć urodzić dziecko. Widziałam dzieci Piotrka, więc byłem pewna, że nasze będą zdrowe. Postanowiłam mieć dziecko dla siebie. Po co czekać?

Piotr nie wiedział o moim planie, bo z pewnością by się nie zgodził na taką szaleńczą decyzję. Nie zamierzałam narzucać mu żadnych obowiązków ani domagać się alimentów. Chciałam tylko zajść w ciążę. I tak oto urodziła się moja córka Paulina.

Robiłam wszystko, żeby moje dziecko było szczęśliwe. Chodziła do prywatnego przedszkola, uczęszczała do najlepszej szkoły, podróżowała i nie znała odmowy.

Musiałam ciężko pracować, aby zarabiać pieniądze. Nie miałam od kogo oczekiwać pomocy, więc harowałam jak wół. Moi rodzice byli już w podeszłym wieku i nie mogli mi pomóc w opiece nad Pauliną. Ale czasami zabierali wnuczkę do siebie, żebym mogła odetchnąć.

Ten tryb życia wpłynął negatywnie na moją aparycję. Zaczęłam przypominać staruszkę. Jednak nie zwracałam na to uwagi i nadal poświęcałam się dla córki. Byłam gotowa na wszystko, żeby widzieć jej uśmiech.

Do dziś pamiętam, jak Paulina poszła do pierwszej klasy. Kupiłam jej najpiękniejszy mundurek i wszelkie szkolne przybory, żeby była szczęśliwa.

Na uroczystości rozpoczęcia roku szkolnego stałam obok młodych, pięknych mam. Przy nich czułam się niezręcznie. Starałam się nie przejmować tym, nie warto obarczać się społecznymi opiniami i narzuconymi stereotypami.

Koleżanki córki ciągle pytały ją, dlaczego ma tak starą mamę. Na początku tłumaczyła im wszystko, ale gdy zaczęli ją dokuczać, zaczęła płakać.

To naprawdę raniło moje serce. Starałam się zrobić wszystko, żeby córka nie zwracała uwagi na głupie uwagi rówieśników, ale to nie zawsze wychodziło.

Niedługo potem sytuacja nieco się poprawiła. Paulina chętnie chodziła do szkoły i znalazła przyjaciół. Ale w okresie nastoletnim zaczęły się nowe problemy.

Najpierw córka broniła mnie i była stanowcza. Ale potem… Poprosiła mnie, żebym nie przychodziła do szkoły. Rozumiałam, o co chodzi. Tak, to było bolesne, ale zrobiłam to dla niej.

Potem było tylko gorzej. Córka nie chciała już nawet spacerować obok mnie. Udawała, że idzie nie ze mną. Nie mieliśmy wspólnych wizyt w kinie czy kawiarni.

Kiedyś córka wróciła ze szkoły zapłakana i zaczęła krzyczeć na mnie: “Czy naprawdę nie mogłaś mnie urodzić wcześniej? Dlaczego jesteś taka stara?”.

Nie potraficie sobie wyobrazić, jak się wtedy czułam, słysząc to od mojej córki. To było dla mnie bardzo bolesne, zdaję sobie sprawę, że Paulina wstydzi się mnie. Być może byłem egoistką, decydując się na dziecko w tak późnym wieku. Nie zdawałam sobie sprawy, że przysparzę swojemu dziecku bólu. Ale córka musi nauczyć się bronić swojego zdania, a nie poddawać się prowokacjom.

Czy nie najważniejsze, że ją kocham i robię wszystko dla jej szczęścia? Czy naprawdę wiek jest ważniejszy? Bardzo żal mi tego, że zdanie przyjaciółek ma takie duże znaczenie dla córki. Oddałabym wszystko, żeby mieć mamę, niezależnie od tego, czy jest starsza, czy młodsza. Ale córka ma swoje spojrzenie na życie, na które nie mam wpływu.”

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.  

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *