Pięć lat temu pożyczyliśmy rodzicom mojego męża dużą sumę pieniędzy. Wstyd było nie oddać, wiedzieli, że mamy pieniądze i leżą sobie, zwłaszcza, że obiecali, że oddadzą jak najszybciej. Ale teraz teściowie zapomnieli, że są nam winni pieniądze, mój mąż mówi, żebym zapomniała o długu, ale ja nie mogę

Pięć lat temu pożyczyliśmy rodzicom męża sporą sumę pieniędzy. Dostałam zasiłek macierzyński, a do tego mieliśmy jakieś drobne oszczędności, które wcześniej odkładaliśmy. Pieniądze po prostu leżały bez sensu, a teściowie o nich wiedzieli. Musieli pilnie coś zrobić na podwórku.

Rodzice mojego męża zawsze inwestują w ulepszanie swojego domu i ciągle muszą w niego wkładać pieniądze. Zupełnie tego nie rozumiem. Lepiej by było, gdyby chociaż raz wyjechali na wakacje nad morze, ale przecież nie można całe życie inwestować w ściany!

Pięć lat temu przyszła do nas teściowa i zaczęła narzekać, że pilnie potrzebują pieniędzy. Poprosiła nas o pożyczkę na remont domu, obiecując, że zwróci ją za rok, maksymalnie półtora. Wstyd było nie dać im pieniędzy, bo wiedzieli, że je mamy i że po prostu leżą. Co więcej, moje relacje z teściową zawsze były świetne, więc nie miałam powodu, by jej nie ufać. I nie żal mi było tych pieniędzy, pod gorącymi zapewnieniami, że spłacą je jak najszybciej.

Wręcz przeciwnie, powiedzieliśmy: “W porządku, nie spiesz się, nie spieszymy się, zwrócisz nam, kiedy będziesz mógł”. Kilka tygodni po tym, jak oddaliśmy wszystkie pieniądze teściom, urodziłam dziecko i pogrążyłam się w macierzyństwie.

Muszę przyznać, że teściowa bardzo mi pomogła na początku, nie wiem, jak bym sobie bez niej poradziła. Moja mama niewiele mogła pomóc, jeszcze wtedy pracowała, a mama mojego męża przyjeżdżała codziennie.

Na początku teściowa sama wspominała o pieniądzach. Ale teraz wszystko się zmieniło, a ona po prostu milczy, nawet nie wspomina o długu. Najwyraźniej nie ma czego spłacać.

Mój teść nie pracuje od roku. Teściowa od dawna jest emerytką. A my z mężem dopiero teraz myślimy o powiększeniu naszej przestrzeni życiowej i potrzebujemy teraz pieniędzy.

Nie raz próbowałam powiedzieć teściowej o ich starych długach, ale widzę, że mnie nie rozumieją. Może powinnam być bardziej dosadna – zwrócić dług!

Mój mąż unika bezpośredniej rozmowy z rodzicami, obawiając się ich urazić, i proponuje mi, żebym zapomniała o tym długu. Zapomnienie oznaczałoby oddanie sporej sumy z naszego rodzinnego budżetu, a przecież mamy dorastające dziecko.

Mój mąż nawet twierdzi, że jego matka już dawno zwróciła nam te pieniądze – poprzez pomoc w opiece nad dzieckiem i dostarczanie produktów z jej ogrodu. Moja znajoma, będąc świadoma tej sytuacji, też uważa, że to nie w porządku domagać się starych długów od rodziców, bo prędzej czy później dostaniemy cały ich majątek.

Ale szkoda mi tych pieniędzy. Trudno było je oszczędzać, i nie jestem gotowa oddać ich komuś tak po prostu! Teraz nie wiem, co robić w tej sytuacji. Czy mój mąż ma rację, i powinnam po prostu zapomnieć o tym długu?

Jednak moja mama, wręcz przeciwnie, uważa, że trzeba nie tylko przypominać, ale też wymagać. Więc kto ma rację?

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.  

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *